ZABYTKOWY , DREWNIANY KOŚCIÓŁ W CIĘCINIE .

Obraz_Św._Katarzyny_w_Cięcinie8635_P_600197572

Obraz św. Katarzyny Aleksandryjskiej to najstarszy zabytek w starym , szesnastowiecznym drewnianym kościółku w Cięcinie leżącej w Gminie Węgierska  Górka niedaleko Żywca . A oto historia Kościoła /na podstawie Wikipedii i artykułu H. Woźniaka /.

Drewniany Kościół w Cięcinie wybudowano w r. 1542 w miejscu jeszcze bardziej starego również drewnianego Kościólka. Obecnie architektura jego nie wyglada identycznie jak wówczas , ponieważ dokonano wielu remontów i przybudówek .Kościołem parafialnym został w r.1789 po gruntownej rozbudowie kiedy to przybyły : wieżyczka z dzwonem ,  nowa zakrystia i babiniec oraz Kaplica św. Franciszka Serafickiego.

W roku 1896 Antoni Stopka – artysta z Makowa Podh. wykonał malarstwo ścienne i stropowe. Kilkanaście lat później w roku 1909 dach kościoła pokryto eternitem w miejsce starego pokrycia gontowego.” W roku 1925 zaprojektowany został obecny hełm wieży. Realizacja projektu nastąpiła w 1932 roku. Wieżę podwyższono o 7 metrów. W latach 1949-1955 wykonano malowanie ścian i sufitu, renowację ołtarzy i obrazów, złocenia i polichromię. Wymieniono zgniłe dolne płozy ścian, wykonano podmurówkę pod zapadające się ściany zewnętrzne.

O charakterze i uroku wnętrza kościoła św. Katarzyny stanowią przede wszystkim barokowe, drewniane, odrestaurowane gruntownie: ołtarz główny, cztery ołtarze boczne i jeden w kaplicy, ołtarze z XVII wieku. Cennymi zabytkami są: chrzcielnica, ambona, krzyż w kruchcie i organy”

11:06, 2009sara46

ZBÓJNICY CZ. 7 CZYLI : NAUCZYCIEL JANOSIKA .

taniec zJo Marynka jestem już staro , jakby zdarzyły się jakie drobne nieścisłości – to wyboczcie . Jo ukończyła ino pierwsą klase skoły , bo moja babka , ktoro mnie wychowywała zaniosła naucycielowi genś . Babka ji nie załowali , bo była juz staro i ślepo na lewe oko .

Już i tak zrobiłam błąd : lepszym określeniem niejakiego Tomasza Uhorczika , który porzucił hersztowanie jest nie emeryt a rentier. Od starej Modrzikowej , co to wraz ze swoim Pepikiem przeniosła sie do Trzińca Uhorczik kupił najbogatsze gospodarstwo we wsi .A było to tak :/Pocekojciez , bo muse zakurzić./

Uhorczik siedział już w 5 miesięcy w lochach zamku w Bytyczy . Dla zbója – herszta , który na wolności pod dachem nieba i górami pod stopami robił co chciał , gdzie chciał chodził „na polowaczke ” na kupców , plebanów , młynarzy i karczmarzy – była to kara straszna , upokarzająca . I chociaż nie stosowano wobec niego najcięższych tortur ino te lżejsze , bo nie wiedziano , że jest hersztem Uhorczikowi stało przed oczami widmo zbójnika powieszonego „za poślednie ziebro” , kiedy w młodości zapuścił się aż na żywiecki rynek . Uhorczik przyzwyczajany do tego , że jak chciał rozkazywał grupie dezerterów , którzy woleli jego rozkazy od dyscypliny austriackich dowódców , dysząc ciężko , plując i przeklinając marzył o czystej wodzie z górskich potoków popijając z kubka śmierdzący brudem mętny płyn ni to zupę , ni to wodę z kałuży . W dodatku bolały go stare kości , w których już zaczął się odzywać reumatyzm . Splunął daleko przed siebie – a w tym też był mistrzem – i z zazdrością starego popatrzył na młodego , żołnierza austriackiego – Słowaka , chłopaka na schwał . Następnego więźnia  przyprowadził ten cholec o błękitnych oczach i jasnych , pszenicznych włosach , bystrych oczach a silny tak ,że do pomocy nie potrzebował już drugiego żołnierza . Jeszcze jedną cechą odznaczał się ten dwudziestolatek : lubił słuchać opowieści  o zbójowaniu w Karpatach . Słów Uhorczika słuchał jak najpiękniejszej baśni , które postękując często od niewyleczonych do końca ran od przypiekania opowiadał stary herszt . Stary cwaniak snuł opowieści w których zbójnicy byli dobrzy , bohaterscy i pomagali słowackim chłopom żyjącym w biedzie .(Faktycznie takie sytuacje to były rzadkie wyjątki). Stary lis zapragnął tego zbudowanego jak słowiański bóg młodzieńca  uczynić swym następcą w zbójowaniu a samemu osiąść na gospodarstwie , które już był kupił jeszcze przed niespodzianym aresztowaniem w karczmie w czas jarmarku .

Janosik wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję i pomógł Uhorczikowi  w ucieczce z więzienia . Sam także zdezerterował z wojska austriackiego i całą zimę przesiedział u Marcina Mrowca (bo tak teraz nazywał się Uhorczik) pomagając w pracach gospodarskich i słuchając opowieści gospadarza . Stary wyga spokojnie żył w dobrobycie  korzystając ostrożnie  ze zgromadzonych łupów zbójeckich . A młodego Janosika wiosną wysłał za siebie  na zbójeckie karpackie ścieżki .

16:22, 2009sara46

ZBÓJNICY CZ.6 CZYLI : ZBÓJNIK – PANTOFLARZ .

U GÓRALAZbójnik , jeden z towarzyszy Jury Kroćpaka , który jako stary kawaler przystąpił do zbójników , cichy , spokojny , niczym się nie wyróżniający człowiek (widocznie i tacy byli pośród jego kompanów ) ożenił się z młodą , wesołą góralką . ( Podobno jeden z moich byłych sąsiadów był jego prawnukiem ). Całą zimę , kiedy mąż był w domu żona biegała do Żyda do karczmy , gdzie tańczyła , śpiewała , piła wódkę i śmiała się do chłopów .

Śpiewała tak :  „Ciymno nocka była

Kiek sie urodziła

W jednom ciymnom nocke

Wionek jo straciła”

I tak : „Uciekojcie zboje

bo ziandary idom

jak wos pochytajom

to wos wiysać bydom”

A biedny zbójnik bawił wtedy kilkumiesięcznego synka , którego kochał nad życie i któremu „dutki” zbierał . Śpiewał mu góralską kołysankę:

„Łuśnize mi uśnij albo mi urośnij ,

mozes mi sie przydać w pole gonski wygnać”…

Pewnego razu , gdy chłopczyk płakał , bo zachorował zbójnik wybiegł przed chałpę i tak zaśpiewał do idących w stronę karczmy chłopów :

„Powiycie , powiycie ,

Tej moij kobiycie :

Niek idzie du domu ,

Bo ji płace dziycie”…

10:51, 2009sara46

ZBÓJNICY CZ.5 -CZYLI : JURA PROĆPAK (KROĆPAK).

Jura Proćpak (Kroćpak) – ostatni harnaś beskidzki jest bohaterem wielu opowieści i pieśni ludowych . Większość z nich chociaż wesołych ma zakończenie tragiczne . Jak to w baśniach i legendach bywa : za dobre czyny spotyka nagroda , a za złe – kara . Za to , że czasem dzielił się z biednymi – pamięć o nim przetrwała . Za rozboje , kradzieże i lekceważenie praw boskich i ludzkich (on i jego kamraci) zawisł na szubienicy powieszony „za poślednie ziebro” (za ostatnie żebro) ten , o którym śpiewano ” Nie ma nad Kroćpaka tęższego chłopaka „. Zdradziła go „frajerka ” jak mówią słowa piosenki . Wydała go w ręce sprawiedliwości bardzo okrutnej , bo karającej śmiercią  w 1796 r. Według legendy ostatnie jego słowa wypowiedziane pod szubienicą , na której go powieszono zgodnie z wyrokiem sądu austriackiego miały brzmieć tak : ” Zawsze wysoko mierzyłek , niech hań wysoko skońcym , Hej !”

Młody Jura kłusował w lasach dworskich , w których było wówczas dużo zwierzyny , tak , że żywiły one i mieszkańców dworu i ludność zamieszkującą wsie beskidzkie . Ale kiedyś zastrzelił przez pomyłkę dworską jałowkę myśląc , że to sarna . Dostał się do więzienia , gdzie byli też więżniowie  dawno temu parajacy się zbójowaniem . Po ucieczce z więzienia wrócił do Kamesznicy , gdzie dalej kłusował . Dobrał sobie dezerterów z wojska austriackiego rodem z okolicznych wsi : Milówki , Szarego , Ciśca , Rajczy , Radziechów i z Koniakowa . Wśród innych zbójowali z nim Maciej Hajdys z Wisły i Jasiek Kulig od Starego Sącza . W ostatnim roku dołączyło do nich  kilku Słowaków . Początkowo zbierali się koło „Upadku”(tak nazywano kapliczkę leżącą w miejscu , gdzie z wszystkich okolicznych miejscowości było najbliżej ). Było to też miejsce spotkań zimą . A na górze w pobliżu tego miejsca już na terenie wsi Szare postawiono im na końcu szubienice . Kapliczka została przeniesiona bliżej Milówki , bo w tym miejscu  stoi obecnie estakada na drodze S-69.

Nie tylko kupcy podróżujacy z towarem ale i bogaci żywieccy mieszczanie , karczmarze , gazdowie i księża  drżeli na myśl o bandzie Kroćpaka rosnacej w ilość zbójników i w siłę , ktorej …”się nie leni , kie sie im kce pieczeni „…” Jak toporkiem stuknie ,ze strzelby wypoli -uciekoj ktu moze , bo zginies nieboze „…

Oto jak Ludwik de Laveaux (właściciel Rycerki) napisał o Proćpaku w swoich „Góralach beskidowych „(1851). Kroćpak zakochał sie w jednej z córek miejscowej dziedziczki…”Pewnego wieczora…gdy towarzystwo bawiło się tańcami…wchodzi wysoki , barczysty mężczyzna…słowackim obyczajem rzekł…Pochwalen Jezusz Krystusz…Ucałował najniższy brzeg szaty pani …A niech daju pohajdukować z jeich oświecenu dewku…Ja ne chlop…Ja Uherski zeman”…Za pozwoleniem starszej pani zbójnicy wytańczyli się na balu , wypili na zdrowie pań i panien  i ze śmiechem wyszli . A towarzystwo odetchnęło z ulgą , że tylko na tym się skończyło .

Napad na plebanię w Zawoi to jeden z głośnych wyczynów bandy Kroćpaka …”Kciało sie im tajcować a nie było kany(gdzie). To sie im nalazły w Zawoi łorgany . Chycili tam babe , włozyli do becki . A ku nij farorza (proboszcza) – Becą jak łowiecki „. Banda napadała na tych , u których można było coś ukraść lub dobrze się zabawić albo jedno i drugie : …”Tańcujze se tańcuj kacmorecko tłusto – a twoja izbecka i komórka pusto”…

Zbójowanie harnasia Proćpaka trwało tylko 4 lata . Jego ulubiona piosenka to podobno ta: „Gory , moje gory jo wos zrównać kaze…po jakiego diabła ciagle po was łaze”…

09:09, 2009sara46

ZBÓJNICY CZ.4 CZYLI : KOCZY ZAMEK – CO TO ?

widok z Koczego Zamku na Kamesznicę .Widok z Koczego Zamku na Kamesznicę .                                                                          Gdy zmierzamy do Kamesznicy Górnej – wsi w Beskidzie Żywieckim widok zamyka nam góra o wys.847 m . npm. To Koczy Zamek . Jej szczyt łączy się łukiem ze szczytem Ochodzitej , o 48 m. wyższej góry . Na niej widnieje przekażnik tv i stoi urocza mała kapliczka , dzieło miejscowego ludowego artysty .

Z miejscami tymi wiążą się miejscowe opowieści i podania o zbójnikach , bo te blisko siebie położone (właściwie połączone ) góry przecina trakt cesarski – dawny szlak handlowy z Węgier . Góra Koczy Zamek-jako miejsce – cieszyła się więc w XVII i XVIII w. złą sławą .

Skąd taka dziwna nazwa góry? Gdy te tereny osiedlali pasterze wołoscy przybył z nimi wołoski możny Koczy , który zakochał się w widoku roztaczajacym się z tej góry . /Piękny widok – BELWEDER – kojarzy mi się z Wiedniem i W-wą/. Ożenił się z najpiękniejszą góralką z Kamesznicy i na górze wybudował duże obronne siedlisko z kamieni z pobliskiego kamieniołomu (dziś zalanego wodą ) i z potężnych bali  z rosnących obok lasów . Gdy kobieta owdowiała dom strawił pożar a kamienie górale z Kamesznicy i z Koniakowa wykorzystali do budowy swoich domostw .

Nowymi fragmentami drogi S69 oddanymi już do użytkowania też dojedziemy na Koczy Zamek .(Przed Ochodzitą – w drodze do Koniakowa) , na Koczym Zamku jest przystanek autobusowy .

Z KOCZEGO ZAMKU ROZTACZA SIĘ WSPANIAŁA , ROZLEGŁA , NIEPOWTARZALNA , NIEZAPOMNIANA PANORAMA BESKIDÓW . A w pogodny dzień dojrzeć możemy Tatry . To trzeba zobaczyć . Stąd można rozpocząć  trasę turystyczną na Baranią Górę .

15:47, 2009sara46

ZBÓJNICY :3 CZYLI : „OD RZEMYCZKA , DO KONICZKA A POTEM – SZUBIENICZKA”

Już w XV w. na polsko – węgierskim pograniczu grasowały bandy zbójów zagrażające podróżnym kupcom .Na Żywiecczyźnie zbójował Włodek Skarżyński  z Barwałdu z żoną Katarzyną a Piotr i Mikołaj Komorowscy (bracia) , żupani Liptowa i Orawy ochraniali miejscowych zbójników i udzielali im schronienia w swoich dobrach . Nas interesują Beskidy ale zbójnictwo szerzyło się nie tylko w terenach górskich .

BESKIDZCY ZBÓJNICY:

W Karpatach na pograniczu polsko – węgiersko – słowacko – czeskim grasowały bandy zbójników . Szczególnie w XVII i XVIII wieku . Napadali na podróżujących kupców .

Jezeli chodzi o zbójników ,  faktami najbardziej znanymi i pewnymi z ich życia – to data ich śmierci . To najbardziej  wiarygodne zapisy . Aż groza ogarnia jakie wymyślano im kary i jakie stosowano tortury .narzędzie tortur

OTO NAJBARDZIEJ ZNANI ZBÓJNICY BESKIDZCY /w kolejności chronologicznej/ :

Nazwisko lub pseudonim:                           Rok śmierci:

Sebastian Bury                                          1630 r.

Martyn Portasz                                          1689 r.

Klimczak Wojciech                                     1695 r.

Klimczak Mateusz                                      1697 r.

Bartek Drozd                                            1709 r.

Jura  Janosik———————————–1713 r.

Ondraszek ————————————-1715 r.

Jura Proćpak ( Kroćpak )———————-1796 r.

Gdyby żył teraz człowiek  , który w chwili śmierci ostatniego zbójnika miał 10 lat / jak twierdził / liczyłby sobie dziś lat 223 !

01:20, 2009sara46

Obecnie w Muzeum usytuowanym w starym zamku istnieje wystawa „Narzędzia tortur”. Wyeksponowano narzędzia , którymi torturowano w Żywcu m.in. zbójów .

ZBÓJNICY : 2 -CZYLI : SKARBY UKRYTE W OKOLICACH BARANIEJ GÓRY ?

Stary dworek w Kamesznicy

JURA KROĆPAK -tak wymawiają mieszkańcych wsi beskidzkich – przez k nie przez p i przy takiej pisowni pozostanę . A na kogoś , kto zabiera cudzą własność mówią złodziej  albo kroćpok używając wymiennie tych słów jako synonimów . Etymologia ( żartobliwa – rzecz jasna ) słowa KROĆPAK : ten pseudonim wywodzi się od słowa  : krocie i słowa pak(ować) tzn. „upychać w garnki” zrabowane krocie i chować po beskidzkich lasach .

Do dziś krążą tu opowieści o skarbie Kroćpaka zakopanym w Kamesznicy koło kapliczki ” Na Grapce”, to znowu w Barani Kamesznickiej na Wojtasówce a w innych opowieściach – na Hali Magórce „ka juhasi owce paśli” (przy szlaku turystycznym z Węgierskiej Górki na Baranią Górę ) – Cyście gorka z dutkami nie naśli ? – Jak niy …to hań tyn skarb na wos ceko ! Hej !

Bo zbójnicy mieli „dutki” , biżuterię , srebra stołowe . Ubierali się lepiej od innych bo kradli też po dworach ubrania i buty . Żyli wesoło , poprawiali sobie humory winem , wódką , piwem a ich zbójowanie nie trwało długo . Banda Kroćpaka np. choć pod koniec liczyła sobie ponad 100 osób i zapędzała się na Słowację , Czechy a nawet do Węgier zbójowała tylko 4 lata . Kobietom zbójnicy podobali się bardziej niż okoliczni górale a kobiety zbójników były to zwykle najurodziwsze góralki . Najczęściej wierne ale były i takie zazdrośnice , które zdradziły miejsce pobytu zbójników z zemsty , gdy dowiedziały się o ich innych podbojach miłosnych . Mówią o tym piosenki śpiewane o zbójnikach .

Kopalnią wiadomości o dziejach Żywca i Żywiecczyzny jest „Dziejopis żywiecki” pióra Andrzeja Komonieckiego . Kronika napisana ok.1658 – 1729 , gdzie obok własnej oceny zdarzeń i czasami fantazji autor zacytował różne akta i dokumenty , które później na wskutek pożaru przestały istnieć .

Dworek murowany w Kamesznicy Foto /z internetu/ Przedstawiają dworki w Kamesznicy .Pierwszy /starszy / istniał już w czasach , kiedy Kroćpak chodził po beskidzkich ścieżkach . Istniała także mniejsza od dzisiejszej Kapliczka na Grapce .

21:21, 2009sara46

LASY W BESKIDACH.

BESKIDY MOJE – codziennie was oglądam . Codziennie patrzę na was z okna mojego domu . Często chodzę po beskidzkich ścieżkach i słucham śpiewu ptaków , szumu leśnych strumieni , podziwiam leśne zwierzęta , owady i kwiaty . Beskidy moje . Chcę o Was pisać . Zawsze zachwycacie . Wielu artystów o was pisało dawniej i teraz . Bo opisywali piękno zachwyceni waszym urokiem . W strugach deszczu , w słońca promieniach , pogodne , groźne – a zawsze –  PIĘKNE ! Rano – we mgle , wieczorem – złote . Beskidy moje . Opisywane , fotografowane , malowane .

ŻYWIECKI PARK KRAJOBRAZOWY-utworzony został 13 marca 1986r. w południowej części województwa śląskiego . Jest najstarszym parkiem w polskich Karpatach .

Gminy leżące w obrębie parku to : Jeleśnia (częściowo) , Świnna , Żywiec , Radziechowy – Wieprz , Węgierska Górka , Milówka , Rajcza , Ujsoły .

Na terenach obecnego Beskidzkiego Parku Krajobrazowego przed kilkoma wiekami szumiała knieja . Rosły w niej głównie ; buki , świerki ,  jodły i jawory . W lasach żyła mnogość zwierzyny a w rzekach i potokach pstrągi i raki . Doliny rzek zasiedlali pasterze wołoscy oraz przybysze ze Śląska i Moraw , którzy poszerzali wśródleśne polany karczując drzewa i orząc ziemię.

150 lat temu na wyrębach sadzono same tylko świerki . Okazało się po latach , że nie było to tak korzystne jak sądzono. W konsekwencji takiej działalności człowieka lasy w Beskidzie Żywieckim mają ok.90 % świerka , pozostałe 10 % to głównie buki a także jodły , modrzewie , najmniej natomiast jest takich drzew jak jawory , sosny i daglezje .

Nawiedzające w ostatnich latach Polskę huragany poczyniły w lasach wiele szkód . W 2004 huragan spustoszył 120 hektarów lasów . Wiele drzew za długo leżało w lesie i stały się wylęgarnią korników .  Od wiosny 2005 roku nie mogą leśnicy opanować niszczących ataków tego leśnego szkodnika w coraz nowych , szerszych partiach beskidzkich lasów . Prowadzona jest masowa wycinka lasów świerkowych .

Cytuję . W Beskidy trafiły nasiona od zbieraczy z całej Europy. Nietutejsze świerki, które wyrosły m.in. z nasion sprowadzonych z Transylwanii, nie radzą sobie. Osłabione suszami i wichurami, są podatne na działanie szkodników, atakują je korniki i pasożytniczy grzyb opieniek miodowy. Leśnicy próbują powstrzymać plagę, wycinając całe hektary zaatakowanych świerczyn, a na ich miejsce sadząc odporniejszy las mieszany. W 1953 r. prof. Enar Anderson przyjechał do Istebnej, by odszukać świerki. Jedno z drzew nazwano jego imieniem – dzisiaj świerk Andersona ma prawie 60 m. Najstarsze i najdorodniejsze okazy, które tak zachwyciły szwedzkich naukowców, rosną na ośmiu hektarach na terenie leśnictwa Bukowiec na Wyrchu Czadeczka (najprościej dojechać tam od Koniakowa). Mają 160-170 lat. Ich nasiona trafiają do Regionalnego Banku Genów Świerka, a stamtąd do całej Europy.

Warto zwiedzić Muzeum Świerka Istebniańskiego, tuż obok szkółki leśnej na Wyrchu Czadeczka. Są tam m.in. eksponaty związane z jego hodowlą i prowadzonymi nad nim badaniami (trzeba umówić się telefonicznie – 033 855 24 26, nocleg znajdziemy na stronie Cieszyńskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego „Natura”: www.agroturystyka.wbeskidy.pl).

 

GAŁĄZKA SZCZĘŚCIA.

pszczola7Jeśli zachowam w sercu zieloną gałąź , przyleci śpiewający ptak szczęścia” (przysłowie chińskie)

Zielona gałąź w moim sercu tkwi od lat dziecinnych…
I ptak na niej śpiewa…Często…

OKNO_K. Śpiewa także w sercach moich dzieci i wnuków…

Wiem o tym…

I modlę się o to…

Pół wieku kocham wiersze księdza Jana Twardowskiego .

JAN TWARDOWSKI „SERCE”

Cebulo za nerwowa

firletko wesoła

maślaku w deszczu lepki

opieńko miodowa

obupłciowa dżdżownico więc dwa razy smutna

biedronko kropka w kropkę

jak przed pierwszą wojną

czy lat dwadzieścia cztery

czy sześćdziesiąt dziewięć

tak samo serce łazi jak samotna pszczoła

pszczola7

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij