CISIECKIE KAPLICZKI.

Majówka w Groniu to pierwsza część całości jaką pragnę napisać o kilkunastu kapliczkach cisieckich , których wiek sięga przeszło stu lat a które wznosili głęboko wierzący ludzie najczęściej z wdzięczności za uzyskane łaski . Najczęstszym powodem było cudem odzyskane zdrowie , szczęśliwy powrót do domu z wojny ale także duma narodowa , poczucie przynależności do polskiego narodu i pragnienie pokazania jego potęgi .  O tym właśnie będzie część następna a będzie zatytułowana ; „PRAOJCOM NA SŁAWĘ , BRACIOM NA OTUCHĘ „.

MAJÓWKA W GRONIU czyli CISIECKIE KAPLICZKI cz. I

KAPLICZKI W BESKIDZIE ŻYWIECKIM- MÓJ INNY BLOGhttps://kapl39669218.wordpress.com/

Niedzielna Msza św. z majówką odbyła się w Ciścu na Żywiecczyźnie pośród  kwitnących drzew nad stromym stokiem Gronia . Ptaki akompaniowały wiernym czczącym śpiewem Matkę Boską Częstochowską w dniu 3 Maja , której obraz widnieje w malutkiej kapliczce obecnie remontowanej a pochodzącej podobnie jak ta obok drogi z 1905 r. Fundatorami obu kapliczek byli Strzałkowie .

Anonimowy wykonawca poniżej widocznej tablicy uwiecznił rok ukończenia kapliczek : 1905 oraz nazwiska ich fundatorów -państwo : Michał Strzałka i jego żona Anna Strzałkowa z Porębskich /z Milówki/. To pradziadkowie mieszkających w widocznym na  fotografii domu leżącym między jedną a drugą kapliczką  . Wspomnieć należy o źródełku z wodą , w której lecznicze właściwości wierzy miejscowa ludność . Według rodzinnej legendy Państwa Strzałków /obecnie Płużków/ to woda ze źródełka i niezwykła pobożność prababci Anny przyczyniła się do cudownego ozdrowienia jednego z jej dzieci . Wdzięczni Matce Boskiej Rodzice  Michał i Anna postawili Jej dwie kapliczki . Dziś są to już zabytki . Na stronie frontowej kapliczki leżącej obok drogi widnieje relief przedstawiający klęczacą postać św. Dominika . Na dwóch  stronach po bokach kapliczki znajdują się  postacie dwu innych świętych . Od strony Milówki to św. Michał zaś od strony Węgierskiej Górki – św. Anna z małą św. Marią . Płaskorzeźby widoczne na fotografiach poniżej .

Święta Anna z córką Marią
Święty Dominik
Święty Michał

Kościół Św. Krzyża (lub : kościół Trzech Krzyży ) w Żywcu .

 Widok starego , żywieckiego Kościoła Trzech Krzyży .
Obraz_0951MadonnazpoziomkaobraztemperowynadescezpolowyXVw.
Najstarszy zabytek Żywca ( obok Starego Zamku) to  kościół Świętego Krzyża wzniesiony w XIV w. w stylu gotyckim w najstarszej części Żywca – Rudzy . W 1690 r. dobudowano kolistą absydę , aby powiększyło się prezbiterium . W XVII w. kościół przebudowano nadając mu styl barokowy . W 1910 r. dobudowana została wieża .
Pozostały cenne gotyckie zabytki : obraz Anna Samotrzecia , Zdjęcie z krzyża i Madonna z poziomką .
Obok kościoła stara figura świętego Jana Nepomucena .

OJCZYZNĘ WOLNĄ POBŁOGOSŁAW PANIE !

81211091_2500601879989325_7639017193304227840_n

We wszystkich kościołach Podbeskidzia podczas Dni Żałoby Narodowej odbyły się uroczyste Msze św. w intencji OJCZYZNY , OFIAR KATYNIA , PAŃSTWA LECHA I MARII KACZYŃSKICH I  WSZYSTKICH  OFIAR KATASTROFY POD SMOLEŃSKIEM .

Dziś o godz. 11 min.30 odbyła się Msza św.  w Kościele w Ciścu . Była to uroczystość o głębokiej treści patriotycznej . Taki właśnie charakter nadał jej ks. proboszcz Władysław  Nowobilski wraz ze swoim byłym uczniem i byłym ministrantem a obecnym na tej uroczystości wójtem Gminy Węgierska Górka – Piotrem Tyrlikiem . Przybyły na nią tłumy wiernych i delegacje z innych okolicznych miejscowości : Węgierskiej Górki , Żabnicy , Cięciny ,Milówki .

Dużo widać było młodych ludzi , ponieważ o tej porze zawsze jest msza św. dla dzieci i młodzieży . Na długo pamiętać będą dzisiejszą LEKCJĘ PATRIOTYZMU .

c6c7

cc10c1

c4 c5

  cc9 cc8

PORANNY SPACER NAD SOŁĄ W WĘGIERSKIEJ GÓRCE.

Restauracja nad Sołą w Węgierskiej G. RONDO W WĘGIERSKIEJ GÓRCE.

Takich nadrzecznych bulwarów nie powstydziłby się nawet największy kurort .

A w Węgierskiej Górce spacerują nimi już mieszkańcy. Promenada czeka  na ludzi zauroczonych Beskidami . Takich jest wielu nie tylko w Polsce . Obok stoi restauracja Cesarska z bardzo miłą obsługą i karczma , która jest jeszcze w stanie wskazującym na rychłe otwarcie . W pobliżu mieszczą się liczne domy wczasowe .

Jest basen otwarty tuż obok promenady i basn kryty w domu wczasowym „Wrzos” . Są konie do jazdy konnej i ścieżka rowerowa a w okolicy trasy rowerowe . Na zgrupowania sportowców czeka też profesjonalnie wyposażona hala sportowa w Węgierskiej Górce.

Wiele robi się z myślą o ludziach przyjeżdżających tu na wypoczynek .

WĘGIERSKA GÓRKA CORAZ PIĘKNIEJSZA !

Najpiękniej wygląda nadrzeczna promenada , która zachęca do spacerów nawet o tak wczesnej porze .

W porannych , jasnych promieniach wiosennego słońca Węgierska Górka lśni nową piękną drogą z dwoma nowymi chodnikami . Nowe rondo śmieje się do przejeżdżających samochodów . Skwerek Jana Pawła II zachęca do wędrówek szlakiem papieskim . Jednym z etapów na szlaku jest Kościół pod wezw. św . Maksymiliana Kolbe ,  a także Szkoła Podstawowa w Ciścu mogąca się poszczycić imieniem Jana Pawła II jako jedna z pierwszych .

W Węgierskiej Górce nie tylko droga jest nowa . Powstała tu hala sportowa jakiej nie powstydziłoby się duże miasto . Są boiska , popularne Orliki w każdej wsi tej gminy .

Niech zresztą przemówią artykuły drukowane o Węgierskiej Górce w gazetach nie tylko miejscowych –  podobnie jak we wpisach dokonanych przeze mnie dziś wcześniej , z fotografiami dziś przeze mnie wykonanymi – czego nie udało mi się dokonać od godz. 10 rano . Jakiś chochlik mi ciągle przeszkadzał .

HALA WIDOWISKOWO SPORTOWA W WĘGIERSKIEJ GÓRCE

WĘGIERSKA GÓRKA Z RYNKIEM , HALĄ SPORTOWĄ I PROMENADĄ .

Główną zasługę w tych dokonaniach ma wójt Gminy Węgierska Górka Piotr Tyrlik , który potrafi zdobyć pieniądze i mądrze , po gospodarsku je wydać ku pożytkowi mieszkańców .

WĘGIERSKA GÓRKA NA STAREJ POCZTÓWCE

GRUPA KOLĘDNICZA : SZLACHCICE NA ŻYWIECCZYŹNIE .

W muzeum żywieckim powstał ostatnio dział etnograficzny wzbogacony o piękne stroje regionalne i kolędnicze .

Zwyczaje i obyczaje Żywiecczyzny zwiazane są głównie z okresem zimowym , kiedy to ludność miała więcej czasu na rozrywkę . Latem czas pochłaniała ciężka praca na mało urodzajnych małych poletkach a także przebywanie z bydłem czy owcami na okolicznych polanach i halach .

Już od jesieni chłopcy strugali maski , malowali je , wyklejali bibułą nakrycia głowy,szyli ręcznie lub przy użyciu maszyn do szycia elementy strojów z futer owczych , sukna , płótna . Dziewczyny wykonywały piękne hafty i heklowały (szydełkowały). Wieczorami ćwiczyli strzelanie z bata . Dzieci zaś przygotowywały szopki . Bo w Godnie Swiynta (w Święta Bożego Narodzenia ) należało godnie wystąpić .

Mieszkańcy oczekiwali kolędników i chętnie zapraszali ich na podwórko lub do domów , bo wierzono , że życzenia ich się spełnią , przyniosą szczęście w święta i w nadchodzącym roku , krowa szczęśliwie się ocieli , owca przyniesie kilka jagniątek a dziewka dobrze się wyda (wyjdzie za mąż).

Najciekawszą grupą kolędniczą byli Szlachcice . Byli , bo ta grupa kolędnicza istnieje jeszcze tylko we wspomnieniach ludzi , którzy ukończyli co najmniej 50 lat . Młodsi tego nie widzieli . Jeśli widzieli , to tylko wersję przygotowaną na Gody Żywieckie , bo w św. Szczepana po południu jak dawniej żadna grupa kolędnicza już teraz nie składa w domach życzeń jak dawniej . Kto zresztą teraz wpuściłby ich do swojego mieszkania ? Jeszcze kilkadziesiąt lat temu taka barwna grupa chodziła we wsi Kamesznica od domu do domu w dniu św. Szczepana i każdy z jej członków wygłaszał swoje wyuczone na pamięć kwestie . Grupę prowadził grajek z heligonką ,  na której wygrywał skoczne melodie . Gdy barwny , rozśpiewany , wesoły orszak młodych chłopców wszedł  do domu (dziewczyny nie mogły kreować żadnej postaci kobiecej ).Czasem pierwszy do domu wchodził Anioł i mówił :

Niek bydzie pokwolony Jezus Krystus ,

Dzieciątko sie narodziło

Weselmy sie cały boży rok .

Muzyka milkła a szlachcic ubrany w swobodną wersję munduru wojsk napoleońskich , z wieloma „orderami ” pobrzękującymi na piersiach , z lampasami po bokach spodni  i rodzajem czaka na głowie (postać pierwsza z lewej strony na pierwszej fotografii  wykonanej w Muzeum w Żywcu a przedstawiającej wnętrze izby i „szlachcica” ) – zaczynał swoją mowę dostojnie przechadzając się wzdłuż izby i wystukując butami rytm wygłaszanego rymowanego tekstu . ( Kwestie te częściowo były zmieniane i przekręcane przez wygłaszajacych  a tekst brzmiał mniej więcej tak:)

-Klaus – taus . Witom piyknie wszystkich ,  witom pana gości .

Jestem ślachcic łurodzony , powiym to nojprościj .

Mom copecke z pajyncyny , strusi piorko za niom ,

Kany sie poruse , wsyndy mie witajom . (kany – gdzie)

Mom obory , syroki dwornicek ,

Nie wysiejem jo ze smatki psynice . (smatka -chustka)

Mom jo brata w Łogrodziyńcu , śtyry krowy doi ,

Jak jo mlyka potrzebuje – łun mie wodom poji .

Mom jo brata w Łogrodziyńcu , co kobyły dusi ,

Jak jo miynsa potrzebuje – łon mi kości znosi .

Ide jo se do krawcykow , a łoni śniadajom ,

jedno jaje trzek krawcykow pienci nozmi krajom .

O wy mili trzej krawcycy łusyjcie mi zupon ,

Nie za długi , nie za krotki jyno rowno z dupom .

A zaś z tego co zostanie łusyjcie mi torbe .

Nie za małom , nie za duzom – to w niom kierom porwe . (kierom – którą /dziewczynę/)

Jo juz skońcył swoją mowe – jo jes ślachcic zwawy

– a teraz zaś ty masarzu – sprostuj swoje łapy .

Po nim na środek izby wpadał Masarz (rzeźnik ) w białym fartuchu ubrudzonym celowo czerwoną farbą , w białej czapce , z nożem oraz dużą ostrzałką do noża w rękach . Ostrząc ten nóż (co wywoływało strach w oczach dzieci i kobiet ) przechadzał się i wygłaszał swój tekst , krótszy znacznie od kwestii Ślachcica . Czasem wkładał do gumiaka nóż i ostrzałkę . Wtedy strach budziły ręce ufarbowane na czerwono , którymi wymachiwał i próbował złapać stojące za starszymi panny . Tak zaczął rytmicznie pokrzykiwać akcentując głośno niektóre wyrazy a najbardziej – ostatnie wyrazy w wersie wygłaszanej rymowanki :

– Bóg pomagaj , Bóg powitaj , życem wiecór dobry ,

A jo tez tu u Was , Państwo – niechaj bydom scodrzy .

Wiym na pewno , ze mnie znocie , co jo jes za jeden

Poznocie mnie ; dymom świnie , jes niom pan niejeden .

A państwo pod dźwiyrze  puście tego wieprza .(dźwiyrze – drzwi)

Jo mu łutne łeb toporem , niek zażyje pieprza .

Jo przeskoce świni przez łeb , górol przez chałupe ,

Jo łodetne świni głowe a górol zaś dupe .

Jes tu górol w pogotowiu , co kobyły dusi ,

Trzoski zbiyro , łogiyń kładzie , koryto gotuje .

Panie Boze zapłać , jo jes masorz zwawy ,

A ty górolu teraz sprostuj swoje łapy .

Następny wbiegał Góral  lekko , w kierpcach , z okrzykami , dźwięczeniem dzwoneczków , które przyczepione miał do góralskiego ubrania : sukiennych białych spodni , szerokiego skórzanego pasa – i do kolorowego kapelusza z szerokim rondem , z którego zwisały około  piętnastocentymetrowe , barwne  , bibułowe równiutko przycięte wstążeczki zasłaniajace twarz . Coś głośno pokrzykiwał ale w tym dzwonieniu trudno Go zrozumieć :

A co to nie wiycie po co jo tu prziseł ?

Jyno sie zagrzejem , zaroz wom łopowiym .

Prziseł jo tu na jarmacek z rożnymi rzecami :

Ze synkami , ze spyrkami , razym z kiełbasami .

Juzek sprzedoł jedno sadło a drugi mi spadło .

Sprzedom jo to przecie wsystko na jarmacku ,

wymie , głowe , synki , spyrki -wsystko co do znacku .

Panicko z panockiym – wiym , córecke mocie .

To mocie uraić – za mnie jom wydocie !

Nie bydem ji dawoł jo nicego złego :

Karmazyny , mamłazyny , placku łowsianego .

A jo skońcył swoje słowa – jo se gorol zwawy

A teraz ty Pielgrzymie sprostuj swoje łaby .

Wchodzi Pielgrzym w zniszczonym ubraniu i w strzępach butów i mówi :

Jo jes pielgrzim z Rzimu , zbójcy mie katowali ,

Łosiołka pode mną zarombali ,

Oooo jej !

Lecem sobie hore miedzom , diabli wiedzom ka ta siedzom ,

Wbiłek i mom tornia w nodze , ale mie tez boli srodze !

Oooo jej !

Mom jo łoto mydełecko rajskie ,

Kto sie nim łumyje , tyn długo pozyje !

Oooo jej!

Mom tez łoto jabłusecko rajskie w Rzimie łuskubane ,

wsytkim paniynecom łono zakazane .

Mom zwonecek loterajski – jag na nim zadzwonie ,

Wsyściutkie paniynki z Milowki rozgoniem .

Mom tu poduwecke z bozego łosiołka ,

kazdymu pomoze kogo myncy kolka !

Żyd z Żydówką oferowali ze śmiechem i figlami sprzedaż i kupno różnych towarów a Cygan i Cyganka z dzieckiem – lalką zbierali do płachty bułeczki drożdżowe z serem , owoce i czasem – pieniądze , które z ochotą podawała im gospodyni i gospodarz po składanych przez nich życzeniach . Niektórzy częstowali swojskim winem porzeczkowym i jeżynowym . Nie pochwalał tego Szlachcic i wygrażał palcem gospodarzowi . Szlachcic zachowywał się z grzecznością pełniąc funkcję szefa tej kilkuosobowej grupy .

PANI ROZALIA WOJTAS Z KAMESZNICY OPOWIADA O ZWYCZAJACH I ŻYCZENIACH : -przeczytaj.

„ALLELUJA” HAENDLA W KOŚCIELE JEDNEJ DOBY W CIŚCU.

KAROL WOJTYŁA W CIŚCU

FARA CISIEC – w 32 roczn. powstania kościoła w Ciścu wizyta Kard. DZIWISZA Od początku powstania kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe drugim po Bogu we wsi Cisiec jest ks. Władysław Nowobilski rodem góral z tatrzańskiej Białki , obecnie góral żywiecki . Dzięki jego młodzieńczemu zapałowi i głębokiej wierze w Boga i w dokonania ludzi powstał kościółek w Ciścu znany jako „kościół jednej nocy”bez pozwolenia na budowę i wbrew wszystkim przeciwnościom losu i sprzeciwom ówczesnych władz .

HISTORIA BUDOWY KOŚCIOŁA W CIŚCU

W jedną noc w miejscu starej piekarni Śleziaka cisieccy murarze wznieśli mury kościoła . Przyjaciele krewnych ks. Nowobilskiego z Białki zrobili dach . I tak w tym miejscu ks. Władysław pracowicie kontynuuje dzieło boże . Mieszkańcy Ciśca to Jego parafianie , uczniowie i przyjaciele .

W święto Wielkiej Nocy kościół rozbrzmiewał śpiewem chóru dziewcząt z miejscowego gimnazjum pod kierunkiem utalentowanej córki Ryszarda Nowaka organisty z Ciśca -pani Marty Nowak . Dziękujemy Pani Marcie za przygotowanie tak ambitnego repertuaru , który wiernym dostarczył niezapomnianych wielkanocnych przeżyć i sprawił , że poczuli naprawdę Zmartwychwstanie Pańskie . Chór śpiewał m.in: G. F. Haendla „Hallelujah” z oratorium „Mesjasz”.

CHRZAN W ROLI GŁÓWNEJ .

CHRZAN STOI NA TRZECIM MIEJSCU PO CZOSNKU I CEBULI W TRADYCYJNYCH POTRAWACH O WŁAŚCIWOŚCIACH LECZNICZYCH . Używa się go jako pewnej zdrowej żywności . Góralki używały liści chrzanu do okładania mięsa , aby przechować go kilka dni w dzbanku w swojej „lodówce ” : w studni . Tam w ciepłe dni było najzimniej . Fot z intrnetu : Laski chrzanu .

Mus z chrzanu i białego sera .

25 dag twarogu

2 ugotowane na twardo jajka

łyżka startego chrzanu

4 łyżki jogurtu

szczypta zmielonej gałki muszkatołowej , sól , pieprz ,

pół pomidora , kilka rzodkiewek , kawałek zielonego ogórka – do wyboru , (aby ozdobić) .

Składniki zmiksować na pulchma masę . Oziębić w lodówce . Udekorować .

Sos chrzanowo – jogurtowy .

kubek jogurtu naturalnego ,

4 łyżki chrzanu w occie lub w kwasku cytrynowym

sól , pieprz , odrobina cukru,

Sładniki zmiksować , podawać do jaj lub mięs .

PYSZNY CHRZAN WIELKANOCNY ZOSI Z NOWEGO SĄCZA– zobacz !

WARIACJE NA TEMAT GÓRALSKIEGO JADŁA .

Pisałam w ubiegłym roku o chrzanie .  Dziś kilka słów o jajkach i buraku .  Bez nich nie wyobrażam sobie Świąt Wielkanocnych .

JAJA FASZEROWANE  . Ten  temat  zgłębimy na każdym portalu zajmującym się gotowaniem .

Ja lubię takie :

Jaja z tuńczykiem w zielonym sosie ( to  nie jest góralski przepis):

Foto: K@zia

6 ugotowanych na twardo jajek, puszka tuńczyka, łyżka majonezu, sól, pieprz .

Sos: 200g szpinaku ( może to być 1/2 opakowania mrożonego szpinaku przygotowanego wg przepisu na opakowaniu ), 5-6 łyżek majonezu , 2 ząbki czosnku , łyżeczka soku z cytryny , szczypta cukru , 2 łyżki posiekanej zielonej pietruszki sól , pieprz .

Ugotowane jajka przekroić na 2 połówki i wyjąć z nich żółtka . Żółtka utrzeć na gładką masę z tuńczykiem i majonezem , całość doprawić solą i pieprzem. Gotowym nadzieniem nadziać połówki białek tak , by powstała „górka”.

Szpinak umyć a następnie wrzucić na 2 minuty do wrzącej wody. Odcedzić , przelać zimną wodą , odsączyć i zmiksować z  czosnkiem , wszystko dokładnie utrzeć z majonezem , sokiem z cytryny i cukrem. Dodać posiekana drobno natkę pietruszki i delikatnie wymieszać . Sos wlać na głęboki półmisek , ułożyć na nim faszerowane jajka i włożyć na 1,5 godziny do lodówki . Udekorować natką pietruszki.

Smacznego!

BURAK w górach po dzisiejszy dzień obok miodu i podbiału – to najpopularniejsze lekarstwo przeciw przeziębieniom .

SŁODKI SYROP Z BURAKA PRZECIW PRZEZIĘBIENIU :

Warto spróbować  tego  znakomitego syropu przeciw przeziębieniu :

Z buraka (dokładnie wyszorowanego ) odcinamy od góry „przykrywkę ” . We wnętrzu drążymy otwór i zasypujemy go cukrem . Kładziemy na 2 dni na ciepły kaloryfer albo od razu chwilę zapiekamy w piekarniku . Po 3 dniach (najlepiej) pijemy słodki czerwony buraczany syrop .

Buraka zaleca się osobom anemicznym , kobietom w ciąży , cierpiącym na zaparcia , wszystkim , którzy cenią zdrowe odżywianie .

Buraki zawierają sporo biopierwiastków : głównie wapnia , potasu , magnezu , żelaza i kobaltu . Powszechnie wiadomo  , że aby podnieść ilość czerwonych ciałek krwi pić należy sok z buraczków czerwonych z dodatkiem soku z marchwi . Kolor swój buraki zawdzięczają antocyjanom , którym przypisuje się działanie antyrakowe . Zarówno surowe jak i gotowane buraki są dobrym źródłem kwasu foliowego . Są zasadotwórcze , dlatego są świetnym dodatkiem do mięs .

ĆWIKŁA Z CHRZANEM :

Ugotowane buraki obrać póki ciepłe , po ostygnięciu kroić w cieniutkie plasterki i układać w słoju przesypując chrzanem . Zalać wodą z octem , solą i cukrem oraz liściem bobkowym i pieprzem .

Kto nie lubi plastrów może zetrzeć buraki i po prostu dodać do nich chrzanu ze słoika .

Dawna kuchnia.pl

Kuchnia góralska

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij