DZIĘKUJĘ SERCEM – ZA SERCE .

JA SAMA WYKONAŁAM FOTOGRAFIE, KTÓRE TU BYŁY. GDZIE SĄ?

SZPITAL KOLEJOWY WILKOWICE – BYSTRA-historia szpitala .

„W roku Pańskim 1930 za prezydenta R. P. prof. Ignacego Mościckiego, gdy prezesem Rady Ministrów był marszałek Józef Piłsudski, ministrem wojewodą krakowskim dr Mikołaj Kwaśniewski, dyrektorem DOKP w Katowicach inż. Mieczysław Niebieszczański dom ten zbudowany w trosce o zdrowie pracowników Polskich Kolei Państwowych w dniu 13 listopada uroczyście poświęcono i otwarto”.

A to zdarzyło się naprawdę w tym właśnie szpitalu (odkurzone , zamieszczam ponownie ):

Kilkanaście lat temu wiosną , kiedy cała przyroda stroiła się w świeżutką zieleń i biel leżałam w szpitalu położonym na wzgórzu , w lesie , w przepięknej okolicy . Ciśnienie unormowano mi do przyzwoitego poziomu , tak , że często , gdy nie miałam akurat badań wychodziłam jak inni na pobliskie spacerki , rozkoszując się pięknem okolicy i cieplutkim wiosennym powiewem wietrzyka . W pokoju ze mną leżała  chora , nie pamietam na co kobieta , w wieku około siedemdziesięciu lat . Nocą często płakała , wzdychała . Mało wychodziła z pokoju .

Przyszła do mnie kiedy siedziałam na ławeczce przed szpitalem . – Jest pani mądrą kobietą – zaczęła ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i dodała potęgując jeszcze moje odczucie :- Musi mi pani pomóc . – Ale nie wiem czy potrafię . Nie wiem też o co chodzi . -powiedziałam .

Tu zaczęła się opowieść impulsywna , przerywana chwilami milczenia , w której retrospekcje przeplatały się z opowieściami o dniu dzisiejszym , o jej obawach , o wątpliwościach i uczuciach . Siedziałam , milcząc zaciekawiona opowieścią o jej życiu . Urodziła się na Białorusi . Wychowana została w wierze prawosławnej . Losy rzuciły ją do Niemiec , gdzie na robotach poznała Polaka . Wzięli ślub , wrócili do Polski . Tu chodziła do polskiego kościoła katolickiego . Tak przywykła do tego kościoła , ze gdy dość wcześnie zmarł jej mąż , poszła do spowiedzi , do komunii św . Kiedy później zmarła jej siostra pojechała na jej pogrzeb uczestnicząc czynnie w cerkiewnych uroczystościach . Po powrocie znów chodziła do kościoła ale bała się chodzić do spowiedzi chociaż tego ogromnie pragnęła . Teraz nie wie co zrobić . Zawsze ciężko pracowała zarabiając na życie sprzątaniem i myśli , że chyba sobie uczciwym życiem zasłużyła na niebo . Nigdy nikogo nie prosiła o pomoc a teraz mnie prosi . Musiałam przeciąć ten węzeł gordyjski .

Rano poszłyśmy razem do szpitalnej kapliczki . Poszłam do spowiedzi a potem powiedziałam jej aby poszła i ona . Niech księdzu wszystko opowie tak jak opowiedziała mnie . Ksiądz zadecyduje co zrobić . Czekałam na nią . Spowiedź trwała długo ale gdy rozpromieniona odchodziła od konfesjonału jej szczęśliwy uśmiech powiedział mi wszystko . Była szczęśliwsza niż wiosna . A ja z nią .

KAMESZNICA KOŁO ŻYWCA – PARK DWORSKI .

Jak tam dotrzeć ?

Nową drogą S-64 do Kamesznicy . Albo pociągiem do Milówki , stamtąd spacerkiem do Kamesznicy – 2 km .

2oo9sara46_255

Park dworski w Kamesznicy o obszarze 7,5 ha powstał w latach 1830 – 1833 , kiedy właścicielami Kamesznicy byli hrabiostwo Teresa i Marcel Potoccy herbu Pilawa z Buczacza . Wykorzystano rosnące tu stare drzewa już wtedy liczące sobie po przeszło sto lat i posadzono nowe . Rosną tu przeszło 250 letnie sosny wejmutki , stare drzewa o wymiarach pomników przyrody w ilości około 60 szt . Drzewa występujące w parku to głównie : modrzewie , jawory , jesiony , lipy , buki i naturalnie wszechobecne świerki . Park stanowił romantyczne ustronie z kępami starych drzew , ze  źródełkami i kaskadami , ze stawem z wysepką na środku połączoną drewnianym mostkiem z brzegiem , ukwieconą polnymi kwiatami polaną , romantycznymi ławeczkami i alejkami . Tło parku stanowiły góry i leżący nieopodal kamieniołom.

2oo9sara46_289

2oo9sara46_276

Na skraju parku znajduje się stary kościółek , który wybudowany został w miejscu , gdzie w krzewie dzikiej róży hrabinie Teresie ukazała się postać Matki Boskiej . Według innej legendy jest to wotum postawione przez hrabiego Potockiego , w miejscu gdzie ten raptus o mały włos nie postrzelił przypadkiem żony . Kościółek był niewielki i  wybudowany został w 1851 r. z kamienia i z cegły . Pokrycie miał z gonta . Początkowo był to kościół pod wezwaniem św. Teresy ale jeszcze Potoccy zmienili nazwę  . Do dziś jest to kaplica pod wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerznej . Został rozbudowany w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku . Tu okoliczna ludność przybywała z innych wsi z pielgrzymkami podczas odpustów wierząc w cudowną moc Matki Boskiej Szkaplerznej , której stary piękny obraz wisi w ołtarzu oraz w uzdrowicielską moc wody ze źródełka . Woda ta uzdrowić miała  wzrok hrabi Marcelego Potockiego , któremu przemywano nią oczy kilka razy dziennie a także wielu z okolicznej ludności .

Ławeczka obok źródełka i fragment tablicy ze ścieżki edukacyjnej :

Staw z wysepką na środku .

Na skraju parku znajduje się stary kościółek :

;Letnia rezydencja Potockich w Kamesznicy składała się oprócz parku z klasycystycznego dworku /poniżej /:

2oo9sara46_339

Dworek z drewnianą wieżą zwany kancelarią . Była też oranżeria i wozownia

2oo9sara46_340

A do dworu prowadziła aleja :

2oo9sara46_255

FOTOGRAFIE I TEKST JAK ZWYKLE MOJE : KAZIMIERA PAJESTKA.

SCHRONISKO MŁODZIEŻOWE KOSS. W GÓRKACH WIELKICH.

Pisarka  z rodziny Kossaków to Zofia Kossak – Szczucka(1890-1968) (Szatkowska – po drugim mężu ) . Była wnuczką Juliusza , córką Tadeusza Kossaka , który był bratem bliźniakiem Wojciecha Kossaka . To kuzynka sióstr : Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej (poetki ) i Magdaleny Samozwaniec (pisarki ).

Dzieciństwo spędziła na Lubelszczyźnie i Wołyniu .

Studiowała malarstwo w Warszawie i w Genewie . Po wyjściu za mąż za Szczuckiego w 1915 zamieszkała na Wołyniu , gdzie przeżyła  okres walk rewolucyjnych .W 1922 r.  debiutowała powieścią „Pożoga” w której zawarła preżycia z piekła  rewolucji bolszewickiej .

Następnie po wyjściu za mąż za Szatkowskiego w 1925 zamieszkała w Górkach Wielkich ( położonych między Bielskiem – Białą a Skoczowem ). Do posiadłości często przyjeżdżali : Maria Dąbrowska , Stanisław Ignacy Witkiewicz , Melchior Wańkowicz .

Tam znajduje się obecnie muzeum pisarki w odnowionym domku ogrodnika  oraz ruiny dworu i park . Zabudowania gospodarcze i stajnie zamieniono na uroczy hotelik . Studenci studiów plastycznych z Katowic i z Cieszyna organizowane mają tam plenery i warsztaty .

Schronisko- galeria -Górki Wielkie

DREWNIANY KOŚCIÓŁ ŚW.KATARZYNY ALEKSANDRYJSKIEJ W CIĘCINIE.

8635_P_600197572 Obraz_Św._Katarzyny_w_Cięcinie

Obraz św.Katarzyny Aleksandryjskiej to najstarszy zabytek w starym , szesnastowiecznym drewnianym kościółku w Cięcinie leżącej w Gminie Węgierska  Górka niedaleko Żywca . A oto historia Kościoła /na podstawie Wikipedii i artykułu H. Woźniaka /.

Drewniany Kościół w Cięcinie wybudowano w r. 1542 w miejscu jeszcze bardziej starego również drewnianego Kościólka. Obecnie architektura jego nie wyglada identycznie jak wówczas , ponieważ dokonano wielu remontów i przybudówek .Kościołem parafialnym został w r.1789 po gruntownej rozbudowie kiedy to przybyły : wieżyczka z dzwonem ,  nowa zakrystia i babiniec oraz Kaplica św. Franciszka Serafickiego.

W roku 1896 Antoni Stopka – artysta z Makowa Podh. wykonał malarstwo ścienne i stropowe. Kilkanaście lat później w roku 1909 dach kościoła pokryto eternitem w miejsce starego pokrycia gontowego.” W roku 1925 zaprojektowany został obecny hełm wieży. Realizacja projektu nastąpiła w 1932 roku. Wieżę podwyższono o 7 metrów. W latach 1949-1955 wykonano malowanie ścian i sufitu, renowację ołtarzy i obrazów, złocenia i polichromię. Wymieniono zgniłe dolne płozy ścian, wykonano podmurówkę pod zapadające się ściany zewnętrzne.

O charakterze i uroku wnętrza kościoła św. Katarzyny stanowią przede wszystkim barokowe, drewniane, odrestaurowane gruntownie: ołtarz główny, cztery ołtarze boczne i jeden w kaplicy, ołtarze z XVII wieku. Cennymi zabytkami są: chrzcielnica, ambona, krzyż w kruchcie i organy”.

OCHODZITA ./Przypomnienie ubiegłorocznego wpisu : KOCZY ZAMEK. CO TO ?/

KOCZY ZAMEK – CO TO ?/

widok z Koczego Zamku na Kamesznicę .

Widok z góry Koczy Zamek na Kamesznicę .                                                                                                                                          Szczyt góry Koczy Zamek łączy się łukiem ze szczytem Ochodzita , o 48 m. wyższej góry . Na niej widnieje przekaźnik tv i stoi urocza mała kapliczka , dzieło miejscowego ludowego artysty .

Z miejscami tymi wiążą się miejscowe opowieści i podania o zbójnikach , bo te blisko siebie położone (właściwie połączone ) góry przecina trakt cesarski – dawny szlak handlowy z Węgier . Góra Koczy Zamek-jako miejsce – cieszyła się  w XVII i XVIII w. złą sławą .

Skąd taka dziwna nazwa góry? Gdy te tereny osiedlali pasterze wołoscy przybył z nimi wołoski możny Koczy , który zakochał się w widoku roztaczającym się z tej góry . /Piękny widok – BELWEDER/ . Ożenił się z najpiękniejszą góralką z Kamesznicy i na górze wybudował duże obronne siedlisko z kamieni z pobliskiego kamieniołomu (dziś zalanego wodą ) i z potężnych bali  z rosnących obok lasów . Gdy kobieta owdowiała dom strawił pożar a kamienie górale z Kamesznicy i z Koniakowa wykorzystali do budowy swoich domostw .

Nowymi fragmentami drogi S69 oddanymi już do użytkowania dojedziemy na Koczy Zamek  .

Z KOCZEGO ZAMKU ROZTACZA SIĘ WSPANIAŁA , ROZLEGŁA , NIEPOWTARZALNA , NIEZAPOMNIANA PANORAMA BESKIDÓW .

A w pogodny dzień dojrzeć możemy Tatry .

To trzeba zobaczyć .

Stąd można rozpocząć  trasę turystyczną na Baranią Górę .

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij