JESIENNA ZADUMA .

Jesienna zaduma

Nic nie mam
Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy z lasem,
Rano wstaję, poemat chwalę
Biorę się za słowa, jak za chleb
Rzeczywiście, tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
Nic nie mam
Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
Nie zważam
Na mody byle jakie
Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
Uczuć starym drapakiem
Rzeczywiście tak jak księżyc
Ludzie znają mnie tylko z jednej
Jesiennej strony
Jerzy Harasymowicz

GRZEGORZ PROKSA – WIZYTÓWKA WĘGIERSKIEJ GÓRKI .

Chłopiec z Mysłowic , który dzięki żonie Joannie stał się naszym góralem , mieszkańcem żywieckiej miejscowości – Węgierska Górka to nikt inny tylko GRZEGORZ PROKSA .

Nawet dla laika ten wynik rankingu jest zdecydowanie jasny :

Ranking „The Ring” wagi średniej: Mistrz – Sergio Martinez,

1. Felix Sturm,
2. Daniel Geale,
3. Matthew Macklin,
4. Grzegorz Proksa, 

O TYM TRZEBA PAMIĘTAĆ – WYPĘDZENIA .

K_022
WYPĘDZENIA – fot.1 /powyżej /- tablica w Żywcu .

21761382_1223096101127652_250594971385500254_n

2oo9sara46_180

Na budynku remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Ciścu /fot 2/wisi powyższa tablica /fot.3/upamiętniająca wypędzenia Polaków przez hitlerowskiego okupanta podczas II wojny światowej . W tym roku przypada 71 rocznica tych wydarzeń . W Ciścu hitlerowscy Niemcy wypędzili „tylko” 392 osoby a w Kamesznicy 1269 (145 rodzin ) . Z całej Żywiecczyzny wypędzono 16 tys. osób z 35 miejscowości w ramach „Saybusch Aktion” . Wstrząsający opis wydarzeń chłopca wysiedlonego z Kamesznicy – Jana Śleziaka zawierają jego wspomnienia zawarte w „Pamiętniku wysiedlonego z Żywiecczyzny „.

Podstawą do wysiedleń był wydany przez Adolfa Hitlera dekret z 7 października 1939 r. Zakładał on włączenie Górnego Śląska w ramach którego znalazła się i Żywiecczyzna do Rzeszy Niemieckiej . Polacy traktowani jako obca narodowość zostali wypędzeni i pozbawieni mienia . Po zakończeniu wojny rodziny nie znalazły już własnych domów , bo zostały przez Niemców zniszczone . Zmuszeni byli wyjechać na ziemie zachodnie .

KRÓTKA HISTORIA KOLEJNICTWA POŁUDNIOWEJ CZĘŚCI GALICJI /Z ŻYWIECCZYZNĄ /.

George Stephenson uważany jest za wynalazcę lokomotywy . Jego parowóz Rocket z 1829 r. stał się pierwowzorem wszystkich dalszych konstrukcji.
I TA WŁAŚNIE DATA ZAPOCZĄTKOWAŁA HISTORIĘ  ŚWIATOWEGO I POLSKIEGO  KOLEJNICTWA.

Kolejnictwo stanowi pasję licznych  hobbystów od lat wielu .

(12czerwca 2009 , a później w lutym 2010 r. opublikowałam w tym blogu wpis po tym jak w dostępnych w internecie materiałach )  sięgnęłam do najdawniejszej historii kolejnictwa na terenie ówczesnej Galicji (zaboru austriackiego) a w szczególności Żywiecczyzny i wybrałam te oto daty :

Od 1848 r. istniała linia WARSZAWA  –  SOSNOWIEC /zabór rosyjski / do ówczesnej granicy  z Austrią w MACZKACH K/SOSNOWCA .  Rozstaw szyn : 1435 mm – nie jak w Rosji ;1524 mm.

1855 r – Habsburgowie do istniejącej od kilku lat linii kolejowej do Czechowic – Dziedzic dobudowali linię DZIEDZICE – BIELSKO .

1896 – otwarta zostaje linia  KALWARIA – BIELSKO – CIESZYN – FRYDEK .

ORAZ Z CZADCY przez ZWARDOŃ do NOWEGO SĄCZA (1880 r.) .

LINIA ŻYWIEC – ZWARDOŃ O DŁUGOŚCI 36,9 KM OTWARTA ZOSTAŁA DN . 3 LISTOPADA 1884 r .

Koleje w Galicji budowano jako kolej państwową  .  Linie te budował rząd austriacki jak najoszczędniej – zachowując naturalne wzniesienia oraz wykorzystując naturalne doliny , gdzie tory biegły łukiem .  Dlatego ruch na nich jest ograniczony a także ograniczona szybkość pociągów .

Dzisiejsze koleje , ich teraźniejszość i przyszłość – to zupełnie inna bajka , którą bardzo chciałoby mi się napisać . Nie obiecuję .

MUZEUM KOLEJNICTWA W JAWORZYNIE ŚLĄSKIEJ.

FOTORELACJA ZE SKANSENU W CHABÓWCE (fotografowała moja wnuczka Maja ):

…”IDĘ W GÓRY CIESZYC SIĘ ŻYCIEM”…

Jerzy Harasimowicz LATO Z PTAKAMI ODCHODZI .

Lato z ptakami odchodzi
Wiatr skręca liście w warkoczach
Dywanem pokrywa szlaki
Szkarłaty wiesza na zboczach
Przyobleka myśli w kolory
W liści złoto, buków purpurę
Palę w ogniu letnie wspomnienia
Idę wymachując kosturem

Idę w górach ciesząc się życiem
Oddać dłoniom halnego włosy
W szelest liści wsłuchać się pragnę
W odlatujących ptaków głosy

Słony pot czuję w ustach
Dzień spracowany ucieka
Anioł zapala gwiazdy
Oświetla drogę człowieka
Już niedługo rozpalę ogień
Na rozległej górskiej polanie
Już niedługo szałas zielony
Wśród dostojnych buków powstanie

Idę w górach ciesząc się życiem
Oddać dłoniom halnego włosy
W szelest liści wsłuchać się pragnę
W odlatujących ptaków głosy.

JERZY HARASYMOWICZ -fragmenty wybranych wierszy .

W górach jest wszystko , co kocham

Wszystkie wiersze są w bukach

Zawsze kiedy tam wracam

Biorą mnie klony za wnuka …./Harasymowicz -fragm. „W górach ‚/.

 

Zasłonili niebo

miejskim pejzażem z sadzy

Wyrosły trawy , trawy połonin  /Harasymowicz „Daleko w góry „fragm./

 

…I wszystko tam będzie jak w życiu

I stół , i krzesła , i buty

Te same nieporuszone

na niebie zostaną góry

Tylko ludzi nie będzie

Tych co najbardziej kocham

Czasem we śnie ukradkiem

zamienią ze mną słowa /Harasymowicz -fragm. „Zostanie tyle gór”.

 

„CHYLĘ GŁOWĘ „…

068

ŻNIWA .

Jan Paweł II do polskich rolników wyrzekł dalej aktualne słowa :

…” Z wdzięcznością i szacunkiem chylę głowę przed tymi, którzy przez wieki użyźniali ziemię potem swego czoła. A gdy trzeba było stawać w jej obronie, nie szczędzili również krwi. Z tą samą wdzięcznością i szacunkiem zwracam się do tych, którzy dzisiaj podejmują ciężki trud służby ziemi. Niech Bóg błogosławi pracy waszych rąk. Wiem, że w dobie przemian społecznych i gospodarczych nie brak problemów, które często boleśnie nękają polską wieś. Trzeba, aby w procesie reform trudne sprawy rolników były dostrzegane i rozwiązywane w duchu społecznej sprawiedliwości”…

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij