CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM.

„Trzy stacje drogi krzyżowej żołnierzy NSZ. Stacja pierwsza Scharfenberg,- W tym miejscu komuniści mordują żołnierzy, to pierwsza grupa.

Stacja druga, Stary Grodków, założono podobnie jak w Scharfenbergu, pod barakiem miny i zdetonowano pod śpiącymi partyzantami.

Stacja trzecia -Barut. Metoda taka sama jak w Scharfenberg, w Starym Grodkowie. W Barucie też żołnierze zostali wysadzeni w powietrze.” Mówił prof. Szwagrzyk podczas uroczystości w Starym Grodkowie w 74. Rocznicę Zbrodni na Żołnierzach Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych pod Dowództwem Majora Henryka Flamego ps. „Bartek”.

W marcu 2016 roku szczątki partyzantów z jednego z trzech grup oddziału Bartka Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN odnalazło na terenie poniemieckiego lotniska w Starym Grodkowie.

DZIŚ WIEMY ŻE ZGINĘLI TAM MIĘDZY INNYMI:

Franciszek Pajestka ps. „Orzech” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się 31 marca 1921 r w Ciścu w pow. żywieckim. Był synem Leona i Barbary z d. Kubica. Żołnierz, wchodzącego w skład Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”, Samodzielnego Oddziału Leśnego im. „Szarego” dowodzonego przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”. We wrześniu 1946 r. został zamordowany w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Franciszka Pajestki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie. ..

Stanisław Łajczak ps. „Wtorek” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się w 1925 r. w Ciścu w pow. żywieckim. Był synem Feliksa i Anieli. Żołnierz Samodzielnego Oddziału Leśnego im. „Szarego” por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”, wchodzącego w skład Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ dowodzonego przez kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Stanisława Łajczaka zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.

Jan Ficek ps. „Jamnik” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się 9 maja 1923 r. w Ciścu w pow. żywieckim. Był synem Franciszka i Franciszki z d. Kubica. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Pełnił służbę w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Jana Ficka zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.

.Franciszek Talik ps. „Tygrys”, „Miś” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się 5 lipca 1923 r. Ciścu w pow. żywieckim. Był synem Józefa i Cecylii z d. Krup. Żołnierz Samodzielnego Oddziału Leśnego im. „Szarego” dowodzonego przez Antoniego Bieguna „Sztubaka”, wchodzącego w skład Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. We wrześniu 1946 r. został zamordowany w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Franciszka Talika zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.

Jan Wojtas ps. „Pilot” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się w 1922 r. Był synem Tomasza i Wiktorii z d. Stańco. W 1945 r. został wcielony do Wojska Polskiego, skąd we wrześniu tego samego roku zdezerterował. Ukrywał się u rodziny swojej matki w Milówce. Zwerbowany do NSZ przez Karola Maślankę ps. „Tygrys”, wstąpił do Samodzielnego Oddziału Leśnego im. „Szarego” dowodzonego przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”, wchodzącego w skład Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”, pełniąc w nim funkcję dowódcy sekcji. We wrześniu 1946 r. został zamordowany w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Jana Wojtasa zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie. .

Roman Bączek – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się 13 czerwca 1921 r. w m. Górki Wielkie. Był synem Franciszka i Zuzanny z d. Duda. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ pod dowództwem kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Romana Bączka zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.

Antoni Byrdy ps.„Antek” – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych Urodził się 28 lutego 1926 r. w Szczyrku Był synem Jana i Marii z d. Łącznik, a następnie żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ pod dowództwem kpt. Henryka Flamego „Bartka”. We wrześniu 1946 r. został zamordowany w Starym Grodkowie przez funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa w wyniku operacji o kryptonimie „Lawina”. Szczątki Antoniego Byrdy zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.

Warszawa, 3 grudnia 2019 r W Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar reżimu komunistycznego, których szczątki zostały odnalezione i zidentyfikowane przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN . Wśród zidentyfikowanych znalazło się m.in. 7 żołnierzy Zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego, ps. Bartek, którzy w 1946 r zostali podstępnie uwięzieni i zamordowani w ramach operacji UB/NKWD o kryptonimie „Lawina”.

W 2016 r. zespół archeologów IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka ekshumował szczątki ludzkie w miejscu byłego poniemieckiego lotniska pod Starym Grodkowem. Szczątki należały do trzydziestu żołnierzy NSZ wywiezionych w to miejsce we wrześniu 1946 r. Czekamy na dalsze identyfikacje

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI.

BOHATER KS. MAJOR RUDOLF MARSZAŁEK

Ks. major Rudolf Marszałek ps. „Opoka”. Związany z Oddziałem NSZ „Orła Białego” (Gustawa Matusznego), Brygadą  Świętokrzyską i z VII Oddziałem NSZ Henryka Flame (Bartka). Aresztowany przez UB w 1946 r. Zamordowany 2 lata później przez władze komunistyczne.

Rudolf Marszałek urodził się w 1911 r. w Komorowicach Krakowskich, obecnie dzielnicy Bielska-Białej. Po maturze w 1931 elew Szkoły Podchorążych Piechoty w Zambrowie wstąpił do wojska. Odbył kurs w podchorążówce w jako kapral z cenzusem, aplikant w 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie — po ukończeniu mianowany plutonowym podchorążym. Wówczas przydzielony do 3. Pułku Strzelców Podhalańskich w Bielsku. Został awansowany do stopnia podporucznika. W 1932 r. przeszedł do rezerwy i wstąpił do zakonu Chrystusowców, który organizował duszpasterstwo wśród Polonii. Po rocznym nowicjacie kształcił się w seminarium duchownym tego zgromadzenia, które znajdowało się w Poznaniu. Ukończył je w 1939 r. i został wyświęcony” – 1939 r. został kapelanem 58. Pułku Piechoty Wielkopolskiej. Po wybuchu wojny otrzymał rozkaz pokierowania transportem rannych żołnierzy do szpitali w Warszawie. Dotarli tam 8 września. W stolicy pomagał w tworzeniu placówki medycznej przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich.

01.10.1939 aresztowany przez Niemców. Osadzony w więzieniu Pawiak w Warszawie. Po zwolnieniu z więzienia włączył się w działalność Organizacji Orła Białego, która walczyła z niemieckim okupantem na Podbeskidziu. Otrzymał polecenie skontaktowania się w Bielsku z por. Andrzejem Tomaszczykiem, z którym od początku listopada rozpoczął tworzenie organizacji na terenie Bielska, Białej, Żywca i Skoczowa. Duchowny aktywnie uczestniczył w działaniach organizacji.

Na dawnej granicy austriacko-węgierskiej został jednak zatrzymany przez gestapo. Trafił do obozów koncentracyjnych. Przez rok przebywał w obozach zagłady w Mauthausen i Gusen, gdzie pracował w Kamieniołomach. Po śledztwie w wiedeńskim gestapo został skazany na karę więzienia. Na skutek bardzo złych warunków stan jego zdrowia stale się pogarszał. Dlatego też w czerwcu 1943 roku dzięki zabiegom rodziny został zwolniony.do domu. Kuria Arcybiskupia w Krakowie mianowała go wówczas rektorem kościoła w Bystrej Mikuszowicach. Tam zatrzymał się już do zakończenia wojny. Ale nie pozostał bezczynny. Pełnił bowiem w konspiracji funkcję kapelana Batalionów Chłopskich na terenie Śląska Cieszyńskiego.

Po powrocie do okupowanej Polski został księdzem rektorem w Bystrej. Zaangażował się w konspirację. Współpracował z kpt. Antonim Płanikiem „Lech” i por. Andrzejem Tomaszczykiem „Długi”, którzy tworzyli w powiatach bielskim, cieszyńskim i żywieckim ZWZ-AK. Do wiosny 1945 r. brał udział w pracach dowództwa. Służył jako kapelan. Na terenie Śląska Cieszyńskiego zostały rozbudowane Narodowe Siły Zbrojne, wchłaniając liczne grupy i kręgi tworzącej się samorzutnie partyzantki. Dowodził nimi Henryk Flame „Bartek”. Jemu zaczęły podlegać wszystkie oddziały partyzanckie NSZ na Podbeskidziu, Ksiądz Rudolf już w kwietniu i maju 1945 roku zaczął odwiedzać miejscowe oddziały NSZ, pełniąc wśród nich posługę kapłańską. Uzyskał zresztą na to zgodę wikariusza generalnego w Katowicach ks. Franciszka Woźnicy. W czerwcu 1945 roku zgłosił się ochotniczo do WP (nie mając pozwolenia swych władz zakonnych) i otrzymał przydział do 13. DP w Katowicach jako kapelan wojskowy w stopniu kapitana. Znalazł się pod jurysdykcją wikariusza generalnego ks. Juliusza Bieńka. W tym czasie ponownie nawiązał kontakty ze Śląskim Okręgiem NSZ. W lipcu 1945 r., już jako kapitan, został duszpasterzem VII Okręgu Śląskiego Narodowych Sił Zbrojnych.

Gdy doszły do niego wieści, że za swą poprzednią działalność jest poszukiwany przez UB, pośpiesznie zwolnił się z oficjalnej funkcji kapelana WP (uzyskując zgodę dziekana WP ks. płk. Stanisława Warchałowskiego). Zamierzał opuścić kraj i udać się na emigrację. W tym celu wytyczonym już szlakiem kurierskim NSZ – Szlak Konrada o którym pisałam – udał się przez Cieszyn i Pragę do Pilzna, które znajdowało się wówczas w strefie zajmowanej przez armię USA. Stamtąd trafił do Regensburga i dalej do Norymbergii.


Przebywał tam wówczas ks. bp Józef Gawlina, biskup polowy WP i ordynariusz licznej Polonii w Niemczech. Otrzymał od niego nominację na kapelana wojskowego w Norymberdze. Tam nawiązał kontakty z licznym środowiskiem NSZ, skupionym wokół Brygady Świętokrzyskiej. Na skutek poprzednio nawiązanych znajomości w Okręgu Śląskim tej organizacji, został bardzo ciepło przyjęty, wszedł również w skład Brygady jako oficer w stopniu majora. Nie zaprzestał jednak swej podstawowej posługi, sprawując opiekę duszpasterską nad żołnierzami i ludnością cywilną, przemieszczającą się wówczas dwoma wielkimi strumieniami.

Na wschód, do Polski, wracali byli więźniowie obozów koncentracyjnych, robotnicy przymusowi, zdemobilizowani żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W drugą stronę udawali się uciekinierzy spod nowej okupacji. Była to swego rodzaju wędrówka ludów, która dotyczyła zresztą nie tylko Polaków. Ksiądz Rudolf nie przebywał cały czas w Norymberdze, dokonywał bowiem wizyt duszpasterskich nawet w bardziej odległych rejonach, gdzie istniały liczne skupiska Polaków – w Bambergu, Koburgu i Monachium. Miał również stały kontakt z dowódcą Brygady Świętokrzyskiej płk. Antonim Szackim „Dąbrowskim”.


Nie wiemy, co skłoniło go do powrotu do kraju, gdzie był przecież poszukiwany. Może była to misja konspiracyjna, a może sentyment do ziemi rodzinnej? W każdym razie już na początku grudnia 1945 roku znalazł się ponownie w Polsce. Początkowo zatrzymał się u rodziców w Bielsku, następnie wyjechał do Warszawy, ale to nie było dla niego miejsce bezpieczne. Mimo że zgłosił się ponownie pod opiekę generalnego dziekana WP ks. płk. Stanisława Warchałowskiego, szybko wyjechał na tereny bardziej mu znane. W wigilię 1945 r został proboszczem w Bystrej-Mikuszowicach, gdzie już uprzednio spędził dwa lata podczas okupacji niemieckiej.

Zagrożony aresztowaniem przez komunistyczne UB, jednostkę rosyjskiego NKWD, ukrył się 01.07.1946 w Górnym Szczyrku. Pełnił nadal funkcę kapelana konspiracyjnego oddziału Narodowych Sił Zbrojnych NSZ „Bartek”. „Na krótki czas ,,Bartek” powierzył mu dowództwo nad jedną z grup, lecz ,,Opoka” przekazał je Józefowi Kołodziejowi ,,Wichura”, koncentrując się na posłudze kapłańskiej, nader ważnej dla młodych partyzantów zagrożonych codziennie śmiercią.


Dwa miesiące życia z partyzantami dobrze poznał ich problemy i potrzeby. Nie było możliwości jawnej demobilizacji oddziałów partyzanckich. Komunistyczne siły bezpieczeństwa tylko czekały na taką okazję, aby aresztować tych, którzy chcieliby wyjść z ukrycia. A do konspiracyjnego życia brakowało sił i środków materialnych, nowych dokumentów tożsamości, środków materialnych na zagospodarowanie się, zakup cywilnych ubrań, przejazdy itp.. Ksiądz Rudolf postanowił więc udać się ponownie na zachód, do Niemiec, w celu uzyskania niezbędnej pomocy.

 Już 1 grudnia 1946 roku skontaktował się z nim wysłannik ze zgrupowania kpt. „Bartka”, Henryk Wendrowski „Lawina”. Od tego momentu zaczęła się nad ks. Rudolfem zaciskać pętla Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP), szykującego jedną z największych i najbardziej krwawych prowokacji, w wyniku której śmierć poniosło kilkaset partyzantów.

Wendrowskiemu ,,Lawinie” ks. Rudolf nieświadomie przekazywał tajne informacje, z którymi przyjechał od płk. „Dąbrowskiego” z Norymbergii. Jeszcze miał plany na przyszłość, zamierzał na święta Bożego Narodzenia odwiedzić kpt. „Bartka” w bazach leśnych na Baraniej Górze, ale Ubowcy aresztowali duchownego 12 grudnia 1946 r. w Chorzowie. Następnego dnia trafił do więzienia w Katowicach lub Bytomiu. 31 grudnia został przewieziony do więzienia na Mokotowie w Warszawie.


Śledztwo prowadził m.in. ppłk Józef Różański. Torturowny przez takich oprawców, jak: Bolesław Wydrzyński, Antoni Trybus i Jan Matejczuk. Zostało ono zakończone 16 sierpnia 1947 r. akt oskarżenia sporządził 25 sierpnia śledczy MBP chor. Edgar Kaczmarek, a zatwierdził kierownik sekcji III Wydziału II Departamentu Śledczego MBP kpt. Bronisław Szymański, naczelnik Wydziału płk Adam Humer oraz prokurator Maksymilian Lityński. Ksiądz major Rudolf Marszałek oskarżony został o szereg „zbrodni” o sprawowanie funkcji kapelana w szeregach NSZ, i w Brygadzie Świętokrzyskiej, przebywającej wówczas w Niemczech, w amerykańskiej strefie okupacyjnej; „nielegalne” wyjazdy z Polski i powroty; przekazywanie tajemnic państwowych, organizowanie wywiadu na terenie kraju „na polecenie polskich sił zbrojnych przebywających za granicą” i posługiwanie się konspiracyjnymi dokumentami. Nie miało znaczenia, że nie kierował się żadną ideologią, służył różnym polskim organizacjom bez względu na ich przynależność polityczną. Wystarczało mu, że były polskie i służyły dobru kraju.

,Być wolnym, a jednak czuć się niewolnikiem, to chyba najstraszniejsze uczcie. A jednak jest ono w sercach nas wszystkich. I te pęta niewoli szatańskiej chcemy zerwać , my, garstka szaleńców, którzyśmy się wyrzekli wszystkiego, domu rodzinnego,wszelkiej wygody, a wzięliśmy na siebie trud i krwawy znój. Walczymy dziś o wolność całego narodu, by poprzez mogiły tych, co polegli, śladem krwi naszych blizn szedł każdy obywatel, myślący i czujący tak jak my. Ku zwycięstwu sprawiedliwości” – pisał ksiądz major Rudolf Marszałek, ps. „Opoka” do swoich znajomych…

Ksiądz Rudolf został skazany na trzykrotną karę śmierci, utratę praw publicznych, obywatelskich i honorowych na zawsze oraz na przepadek mienia na rzecz Skarbu Państwa. To ostatnie orzeczenie nie miało żadnego znaczenia, albowiem nie dorobił się jakiegokolwiek majątku, a jego rzeczy osobiste nie miały wymiernej wartości. Wyrok został wykonany przez sierż. Piotra Śmietańskiego 10 marca 1948 r. o godz. 21.55. Prokurator, lekarz i kapelan więzienny nie byli obecni. Ks. mjr Marszałek prawdopodobnie został pochowany potajemnie na Służewie w Warszawie. Komuniści do zbiorowych mogił składali tam ciała polskich patriotów, a także kryminalistów i zbrodniarzy wojennych. Do dziś nie odnaleziono szczątków księdza ,,Opoki”.

 Henryk Wendrowski, agent UB, którego działalność doprowadziła do okrutnej śmierci około 200 żołnierzy kpt. „Bartka”, dosłużył się stanowiska wicedyrektora Departamentu III MBP i stopnia pułkownika. Był również intensywnie wykorzystywany do innych prowokacji. Po zwolnieniu ze służby w organach bezpieczeństwa w 1968 roku nie odsunięto go na boczny tor, został ambasadorem PRL w Danii, następnie w Islandii. Zmarł w Warszawie w 1997 roku jako zasłużony, dobrze opłacany z naszych podatków emeryt.

Kat z Mokotowa Piotr Śmietański po 1968 roku wyjechał z kraju. Inni sędziowie i prokuratorzy robili dalsze kariery zawodowe w PRL. Włos im z głowy nie spadł. Po 1989 roku przyszła gruba kreska i „państwo prawa”, które okazało się niezwykle skutecznym narzędziem do obrony komunistycznych przestępców. Nie było procesów, brakowało dowodów, nie dochodziło (poza nielicznymi przypadkami) do aktów oskarżenia. I nagle okazało się, że to, co w PRL było pustym pojęciem, czyli domniemanie niewinności, stało się nieocenionym orężem w rękach post(?)komunistów.

Opracowano na podstawie artykułów Leszka Żebrowskiego.

KOŚCIÓŁEK TERESY POTOCKIEJ W KAMESZNICY NA GRAPCE.

https://wwwanieli.wordpress.com/2020/08/22/piekne-anioly-z-kosciolka-teresy-potockiej-w-kamesznicy/

Kościółek pod wezwaniem Matki Bożej Szkaplerznej położony na wzgórzu obok pięknego parku z początku XIX w. wygląda malowniczo o każdej porze roku.

DO REJESTRU ZABYTKÓW WPISANY ZOSTAŁ POD NR REJESTRACYJNYM A-579/88 Z DN.22.09.1988 r.

Należy do rzymskokatolickiej parafii Kamesznica pod wezwaniem Najświętszego Imienia Marii Panny należącej do dekanatu Milówka w w diecezji bielsko-bialskiej.

Park założony został w latach : 1830 – 1833 przez ówczesnych właścicieli Kamesznicy : Marcela i Teresę Potockich .

W roku 1851 na obrzeżach parku został wzniesiony niewielki kościółek z kamienia i z cegły , pokryty gontem .Swój obecny wygląd zawdzięcza renowacji przeprowadzonej w latach 50 ubiegłego wieku. Miejsce  wybrała hrabina Teresa Potocka . A wiążą się z nim dwie legendy .

Pierwsza , romantyczna, którą opowiedziała nam moja babcia, lepiej oddaje charakter wybranego u szczytu wzniesienia miejsca , gdzie wiosną zakwitał  krzak dzikiej róży , której nawet rozgnieciony liść przepięknie pachnie , piękniej niż najlepsze paryskie perfumy . Tam często spacerowała hrabina podziwiając piękno okolicy i dworu , który stąd malowniczo wyglądał za drzewami parku . W chwilach zmartwień i kłopotów modliła się gorąco , nie na darmo słynęła z dobroci serca i pobożności . O zmierzchu wracając z wiosennego spaceru modliła się żarliwie do Matki Boskiej oddając Jej w opiekę swoje życie . Prosiła o zdrowie męża , który coraz słabiej widział , co irytowało go bardzo . W krzaku dzikiej róży ujrzała zarys kształtów Najświętszej Panienki jaśniejący dziwnym światłem na tle ciemnej ściany drzew . Już wiedziała co zrobi . Wzniesie tu kościółek . I tak się wkrótce stało .

Druga legenda to życiowa proza : hrabia Marceli w chwili  złości byłby postrzelił swoją małżonkę Teresę . W miejscu , w którym się to zdarzyło , stanęła kaplica  .

Dwukrotny remont nadał kościółkowi obecny wygląd . Poważniejszy był drugi remont , w latach pięćdziesiątych .  Na uprzednio wzniesionym tarasie , na którym , za drzwiami , modlono się pod gołym niebem , pobożny  lud dobudował  część kaplicy i powiększył ją . W przedzie pozostał stary ołtarz z dwoma obrazami .

Po remoncie Kamesznica została nową parafią a pierwszym proboszczem został ks.Stanisław Wicenciak(Wincenciak?).

100 ROCZNICA BITWY.

/https://stoperkazi.wordpress.com/

14 sierpnia 1920 r w czasie Bitwy Warszawskiej w walkach pod Ossowem poległ 27 letni ksiądz Ignacy Skorupka. Urodził się 31 lipca 1893 w Warszawie. Ignacy Skorupka po ukończeniu gimnazjum postanowił podjąć się misji duszpasterskiej. Na kapłana został wyświęcony w 1916 roku.

Zginął od postrzału kulą w głowę podczas udzielania żołnierzowi ostatniego namaszczenia. Władysław Pobóg-Malinowski napisał potem, że ks. Skorupka poległ „śmiercią bardziej godną kapłana, ugodzony bowiem został zabłąkaną kulą w chwili, gdy w jakichś opłotkach, pochylony nad ciężko rannym żołnierzem, udzielał mu ostatnich pociech religijnych”.

Na Cmentarzu Powązkowskim rodzina księdza wystawiła niebawem pomnik, poświęcony już rok po jego śmierci. W 2005 r., w 85. rocznicę Cudu nad Wisłą, w Warszawie stanął spiżowy monument kapelana ochotnika, ufundowany przez diecezję warszawsko-praską. Bohater spod Ossowa został pośmiertnie awansowany do stopnia majora, otrzymał też najwyższe polskie odznaczenie – Order Orła Białego (2010). W miejscu, w którym zginął, wznosi się dziś okazały krzyż – co roku, 15 sierpnia, odbywają się przy nim patriotyczne uroczystości. /Basia Brzezińska/.

KAZIMIERA PAJESTKA MOJE OPOWIADANIA : „W SZPITALU” ALBO „WIOSENNE MYŚLI”

Kilkanaście lat temu wiosną , kiedy cała przyroda stroiła się w świeżutką zieleń i biel leżałam w szpitalu położonym na wzgórzu , w lesie , w przepięknej okolicy . Ciśnienie unormowano mi do przyzwoitego poziomu , tak , że często , gdy nie miałam akurat badań wychodziłam jak inni na pobliskie spacerki , rozkoszując się pięknem okolicy i cieplutkim wiosennym powiewem wietrzyka . W pokoju ze mną leżała  chora , nie pamietam na co kobieta , w wieku około siedemdziesięciu lat . Nocą często płakała , wzdychała . Mało wychodziła z pokoju .

Przyszła do mnie kiedy siedziałam na ławeczce przed szpitalem . – Jest pani mądrą kobietą – zaczęła ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i dodała potęgując jeszcze moje odczucie :- Musi mi pani pomóc . – Ale nie wiem czy potrafię . Nie wiem też o co chodzi . -powiedziałam .

Tu zaczęła się opowieść impulsywna , przerywana chwilami milczenia , w której retrospekcje przeplatały się z opowieściami o dniu dzisiejszym , o jej obawach , o wątpliwościach i uczuciach . Siedziałam , milcząc zaciekawiona opowieścią o jej życiu . Urodziła się na Białorusi . Wychowana została w wierze prawosławnej . Losy rzuciły ją do Niemiec , gdzie na robotach poznała Polaka . Wzięli ślub , wrócili do Polski . Tu chodziła do polskiego kościoła katolickiego . Tak przywykła do tego kościoła , ze gdy dość wcześnie zmarł jej mąż , poszła do spowiedzi , do komunii św . Kiedy później zmarła jej siostra pojechała na jej pogrzeb uczestnicząc czynnie w cerkiewnych uroczystościach . Po powrocie znów chodziła do kościoła ale bała się chodzić do spowiedzi chociaż tego ogromnie pragnęła . Teraz nie wie co zrobić.

Zawsze ciężko pracowała zarabiając na życie sprzątaniem i myśli , że chyba sobie uczciwym życiem zasłużyła na niebo . Nigdy nikogo nie prosiła o pomoc a teraz mnie prosi . Musiałam przeciąć ten węzeł gordyjski .

Rano poszłyśmy razem do szpitalnej kapliczki . Poszłam do spowiedzi a potem powiedziałam jej aby poszła i ona . Niech księdzu wszystko opowie tak jak opowiedziała mnie . Ksiądz zadecyduje co zrobić . Czekałam na nią . Spowiedź trwała długo ale gdy rozpromieniona odchodziła od konfesjonału jej szczęśliwy uśmiech powiedział mi wszystko . Była szczęśliwsza niż wiosna . A ja z nią .

Kazimiera Pajestka – autorka „Beskidzkie Bibułowe Kwiaty”

PIERWSZA WZMIANKA O ZARAZIE W ŻYWCU 1591 r.

W„Dziejopisie Żywieckim” Andrzeja Komonieckiego pod rokiem 1591 czytamy: „Tegoż roku od miesiąca września w Żywcu było morowe powietrze wielkie, które studenci z Krakowa przynieśli i miasto zarazili, w którym ludzi okrom wsi więcej niż na pięć set pomarło. I dla wielu trupów szaktę u kościoła Świętego Krzyża wykopano, do której pogrzebszy wiele ludzi, topolą małą dla znaku i pamiątki wsadzono, a z tej dotąd tak wielka topola urosła, której patrzący każdy [się] dziwuje i starości jej przyznać musi”.

WIOSNA 2020

Astronomiczna wiosna nie zawsze pokrywa się z tą kalendarzową. Przypada w równonoc wiosenną, czyli wtedy, gdy dzień i noc mają tyle samo godzin. W 2020 roku astronomiczna wiosna rozpocznie się 20 marca. Kalendarzowa wiosna jest dniem stałym i przypada w dniu 21 marca.Wiosna trwa do 22 czerwca. Podczas wiosny pora dnia jest dłuższa od pory nocnej. Z każdą dobą dzień staje się dłuższy, a noc krótsza. Temperatura powietrza rzadko spada poniżej 0°C.

Wiosna 2020 trwa już od jakiegoś czasu w przyrodzie, która nie zaznała prawdziwej, mroźnej zimy.

Od 4 marca 2020 w Polsce czyli od pierwszego przypadku zakaźnej grypy (pacjent został wyleczony ) trwa akcja walki z korona wirusem, przybyszem z Chin, który rozpanoszył się już na całym świecie. W Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Zostały zamknięte szkoły, uczelnie, kina, teatry, kościoły, sklepy, zakłady pracy, restauracje a granice ponownie zamknięte. Zakazane są zgromadzenia powyżej 50 osób. Tylko sklepy spożywcze i szpitale są otwarte. NFZ zamknął sanatoria od 14 marca do odwołania. Działają Stacje Sanitarno Epidemiologiczne.

Nad Sołą.
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij