Utwór z filmu „Wyklęty”. Premiera „Wyklętego ” już 10 marca.
ŻOŁNIERZ NSZ I LEKARZ ADAM BODZEK.

Notatka i fotografia skopiowane z internetu :
W kościele Św.Floriana w Żywcu-Zabłociu odbędą się uroczystości pogrzebowe dn, 7 lutego 2017 r. (wtorek) o godz. 14.
W wieku 84 lat zmarł Adam Bodzek ps. Najlepszy. Był Żołnierzem wywiadu w oddziele Jerzego Figury ps. Juhas. Podporządkowanym Henrykowi Flame ps. Bartek. Od grudnia 1945 do 1947 roku działał w konspiracji NSZ. Nigdy Urząd Bezpieczeństwa nie trafił na jego trop a więc uniknął wiezienia. Ukończył Szkołę Gimnazjum w Żywcu. Następnie rozpoczął studia medyczne. Był lekarzem Chorób Wewnętrznych. W latach 90-tych wstąpił do powstałego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Podbeskidzie, gdzie aktywnie działał.Przesłuchiwany i zastraszany przez funkcjonariuszy SB nie zrezygnował z tworzenia Związku i do końca realizował misję działacza związkowego.
Adam Bodzek (znany w środowisku żywieckim lekarz chorób wewnętrznych) w latach 80 podjął aktywną działalność na rzecz utworzenia struktur NSZZ „Solidarność” w służbie zdrowia na terenie Żywca i powiatu.W dniu 23.11.2010 r. w Szpitalu Powiatowym w Żywcu odbyło się uroczyste spotkanie z dr. med. Adamem Bodzkiem, wyróżnionym medalem trzydziestolecia NSZZ „Solidarność”.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie.
INAUGURACJA STOWARZYSZENIA RODZIN ŻOŁNIERZY NSZ VII OKRĘGU ŚLĄSKIEGO .

Marek Snaczke – wnuk Władysława Szczotki
WŁADYSŁAW FOKSA „RODZYNEK” 28 stycznia w kościele pod wezwaniem Maksymiliana Kolbego w Ciścu odbyło się spotkanie inauguracyjne STOWARZYSZENIA RODZIN ŻOŁNIERZY NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH VII OKRĘGU ŚLĄSKIEGO z siedzibą w Żywcu. Inicjatorem stowarzyszenia jest dzisiaj 97 letni kombatant kapitan Władysław Foksa, pseudonim „Rodzynek” jeden z nielicznych żyjących Żołnierzy Wyklętych. Druga obecna na spotkaniu to Genowefa Madejczyk z Ciśca, łączniczka w oddziałach Antoniego Bieguna „Sztubaka”.
Po uroczystej Mszy św. odprawionej przez ks.prałata Władysława Nowobilskiego członkowie rodzin zasiedli przy wspólnym stole. Była tu obecna m. in. córka „Sztubaka” Alicja Biegun-Szczepańska, córka Władysława Szczotki – Wanda Snaczke i wnuk Marek Snaczke, wójt gminy Węgierska Górka Piotr Tyrlik.

Łączniczka GENOWEFA MADEJCZYK.
WANDA SNACZKE –
CÓRKA Władysława SZCZOTKI.
HAFTY BIAŁE : ŻYWIECKI, KONIAKOWSKI I BESKIDU ŻYWIECKIEGO.

W stroju mieszczek żywieckich haftowane były : kryza(wokół szyi) ozdoby przy rękawach koszuli, szal(łoktusza), i fartuch.
Haft żywiecki to misterne białe wzory roślinne na białym tiulu…” Miały one różną grubość oczek, lecz te najcenniejsze, tzw. angielskie mgiełki, wymagały największej precyzji i najpełniej ukazywały kunszt hafciarski. Za pomocą specjalnej igły i nitki żywieckie hafciarki cerowały drobne oczka tiulu, komponując bukiety: rumianków, niezapominajek, stokrotek, bratków, róż, goździków, i chabrów oraz liście bzowe, dębowe i winogronowe. Wielością odmian wymienionych robótek mierzono hafciarski kunszt. Haft na tiulu w stroju żywieckim nie osiągnąłby takiego poziomu artystycznego i bogactwa wzorów, gdyby nie istniejące w mieście od dawna tradycje hafciarskie i koronkarskie”…(- cytat z folderu wystawy: Motywy roślinne w żywieckim hafcie na tiulu z warsztatów prowadzonych przez Małgorzatę Ostrowską, instruktorkę zajęć haftu na tiulu).
HAFT KONIAKOWSKI
‚Heklowanie” należy do rodzinnych tradycji : piękne czepce i czółka wykonane z koronki należą do regionalnego stroju śląskiego . Wykonywano także wstawki do pościeli i bluzek , serwetki okrągłe różnej wielkości , obrusy okrągłe , serwetki owalne i prostokątne . Wykonywane są najczęściej z białych lub lub w kolorze ecru nici . Każdy element wykonywany jest osobno , później łączy się je w całość .To pracochłonne i trudne zajecie ale daje niezwykle piękne efekty . Arcydzieła z Koniakowa trafiały na stoły królewskie : królowej Anglii oraz królowej Belgii . Znalazły się też jako dar dla Papieża Jana Pawła II w Watykanie .Piękne koniakowskie koronki oglądać możemy w „Potopie” , gdzie zdobią mankiety i kołnierze Karola Gustawa i Bogumiła Radziwiłła .Koronkarstwo koniakowskie jest dalej kultywowane a nawet jego asortyment się poszerza choćby o te stringi ale i o rękawiczki , kapelusze , suknie i ozdoby choinkowe .
HAFT GÓRALI ŻYWIECKICH

– to haft białą nitką na bawełnianym materiale czyli haft beskidzki .
Najczęściej stanowią go wzory kwiatowe , w które układają się misternie wykonane okrągłe dziureczki .
Haft ten podobny jest do bardziej znanego od żywieckich haftów – haftu makowskiego rozsławionego przez Krajową Szkołę Haftu w Makowie Podhalańskim otwartą w roku 1890 , do której uczęszczały też dziewczyny z bogatych chłopskich rodzin z okolic Żywca .
Oprócz wymienionego haftu z dziureczek okrągłych hafciarki stosowały
haft tzw. toledo tj. misterne wypełnianie nicią środka kwiatków na palcu lub tamborku.
PARTYZANCI VII OKRĘGU ŚLĄSKIEGO NSZ ZGRUPOWANIA „BARTEK”.
RYNGRAF – noszony na piersi przez partyzantów NSZ.
Henryk Flame (1918 Frysztat – 1 grudnia 1947 Zabrzeg).
Antoni Biegun „Sztubak”(1924-2001)obok symbolicznego grobu partyzantów NSZ.
Ks.mjr. Rudolf Marszałek. Związany z Oddziałem NSZ „Orła Białego” (Gustawa Matusznego), Brygadą Świętokrzyską i z VII Oddziałem NSZ Henryka Flamego (Bartka). Aresztowany przez UB w 1946 r. Zamordowany 2 lata później przez władze komunistyczne.
Święty Jan Paweł II (18.05.1994 r.):
Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa pozostających na usługach systemu przyniesionego ze wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i historią, aby nie zamazywać prawdy, naszej przeszłości w tym decydującym momencie dziejów”.
Walka z okupantem niemieckim podczas wojny .
Od września 1939 r. czyli od samego początku podbicia Polski przez niemieckie nazistowskie wojska Hitlera zaczęły powstawać organizacje czynnego oporu na terenie lasów okolic Baraniej Góry . Zalążkiem były kilkuosobowe grupy . Te oddziały początkowo niezrzeszone tworzyli mężczyźni ukrywający się w lasach przed wywiezieniem na roboty do Niemiec czy wcieleniem do niemieckiego wojska , lub członkowie tworzących się pod okupacją niemiecką polskich organizacji podziemnych . Napadały one na Niemców głównie w celu zdobycia na nich broni , często równocześnie w kilku wsiach . Szerzyli w ten sposób panikę wśród Niemców budząc w nich przeświadczenie , że oddziały partyzanckie są liczne i silne .
Z biegiem czasu grupy partyzanckie rozrosły się do sześciu kilkunastoosobowych oddziałów . Oddział „Orła Białego” przyjął nazwę „Barania” i Związek Walki Zbrojnej narzucił mu dowódcę „Urbana” jesienią 1942 r. Partyzanci lubili go i szanowali jako niezwykle uczciwego i prawego człowieka .
W rejonie Beskidu Żywieckiego i Śląskiego powstały :”Romanka” , „Czantoria” , „Malinka”a do beskidzkich lasów przenikali nawet Słowacy jak Rudolf Bestwina (który po wojnie ożenił się w Kamesznicy ).
Władze hitlerowskie stosowały różne sposoby przeciwdziałania partyzantom . Osadzanie ludności polskiej w więzieniach i obozach koncentracyjnych , rozstrzeliwanie i wieszanie , przesłuchiwanie w więzieniach – stało się nieodłącznym elementem działań niemieckich .
Od 22 września 1940 r. do 31 stycznia 1941 r. na mocy wydanego przez Adolfa Hitlera dekretu z 7 października 1939 r. , który zakładał włączenie Górnego Śląska , w ramach którego znalazła się i Żywiecczyzna do Rzeszy Niemieckiej , ludność polska traktowana była jako cudzoziemcy . 16 tysięcy mieszkańców Żywiecczyzny zostało wywłaszczonych , wysiedlonych i deportowanych do Generalnego Gubernatorstwa przez okupanta hitlerowskiego w ramach Akcji Żywiec (Aktion Saybusch).
Za działalność partyzancką w lasach w okolicach Baraniej Góry i za pomoc okolicznej ludności niesioną partyzantom Niemcy hitlerowscy powiesili w Kamesznicy 10 osób dnia 3 września 1943 r. , a 11 osób tego samego dnia w Żabnicy .
Partyzanci po wojnie
Oto fragment uchwały Sejmu RP z 9 listopada 2012 r., podjętej w związku z 70. rocznicą powstania Narodowych Sił Zbrojnych:
„Siedemdziesiąt lat temu, w 1942 r., powstały Narodowe Siły Zbrojne, jedna z trzech największych polskich organizacji wojskowych walczących o wolną i niepodległą Polskę. Narodowe Siły Zbrojne utworzone zostały przez działaczy ruchu narodowego i realizowały program polityczny tego nurtu ideowego, akcentując szczególnie potrzebę walki z okupantem zarówno niemieckim, jak i sowieckim. Historyczną zasługą tej organizacji było wysunięcie przez jej środowisko polityczne postulatu powrotu Polski na Ziemie Zachodnie.
Narodowe Siły Zbrojne, zachowując swoją samodzielność, stały się częścią Sił Zbrojnych w Kraju, podległych legalnym władzom RP na uchodźstwie i wniosły istotny wkład w walkę o niepodległość Rzeczypospolitej. Po zakończeniu II wojny światowej żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych, a także członkowie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, które przejęło spuściznę NSZ, byli zaciekle zwalczani przez komunistyczne siły bezpieczeństwa. Ostatnie oddziały zbrojne ruchu narodowego wytrwały w walce do przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie”.
Antoni Biegun „Sztubak””Szary” z Milówki wśród partyzantów na Baraniej Górze pojawił się dopiero w lipcu 1945 r. Szybko zebrał ich przeszło trzydziestoosobowy oddział , który zajął się najpierw likwidacją kolaboracji i bandytyzmu .
Oto słynna akcja 3 Maja 1946 r. w Wiśle w relacji Władysława Foksa pseud. „Rodzynek”(mieszkającego w Żywcu i obchodzącego w br. 97 rocznicę urodzin ) :
„Na dzień 3 maja 1946 roku została zarządzona koncentracja prawie wszystkich oddziałów do sztabu na Baraniej Górze. W koncentracji tej nie brał udział oddział „Szarego” Antoniego Bieguna, któremu wyznaczono rolę zabezpieczenia terenu wokół Wisły, natomiast żołnierze oddziału Rodzynka rozmieszczeni zostali w miastach Cieszynie, Bielsku, Białej i Żywcu przy koszarach wojskowych, Urzędach Bezpieczeństwa, Komendach MO i ORMO, gdzie w razie jakichkolwiek większych zgrupowań mieli natychmiast o tym meldować. Przy takiej obstawie oddziały „Bartka” zeszły ze stoków Baraniej Góry i w szyku bojowym, w pięknym uzbrojeniu, z ryngrafami na piersiach przemaszerowali ulicami Wisły. Oddziały te w ilości 200 żołnierzy prowadził z-ca komendanta Oddziałów Leśnych Jan Przewoźnik „Ryś” a defiladę przyjmował sam komendant Henryk Flame „Bartek”. Trwało to około dwóch godzin”.
Kpt. Henryk Flame ps. „Grot” w AK ( w walce z hitlerowcami ) , a później działał pod pseudonimem „Bartek” – legendarny dowódca partyzantów NSZ (w walce z komunizmem), bohater , który powinien służyć za wzór naszej młodzieży – i Antoni Biegun „Sztubak”(dowódca VII Okręgu NSZ wchodzącego w skład zgrupowania „Bartka”). Obaj przeciwni byli wysyłaniu na zachód swoich partyzantów i nawet podejrzewali zagrożenie ze strony Henryka Wendrowskiego ps.”Lawina” . Henryk Wendrowski wygłosił 20 sierpnia 1946 roku na Baraniej Górze płomienne przemówienie do partyzantów NSZ, w którym poinformował o rozkazie dowództwa NSZ przegrupowania oddziałów leśnych na zachodnie ziemie odzyskane. Tak rozpoczęła się operacja bezpieki pod kryptonimem „Lawina” , która stanowiła początek zbrodni ludobójstwa dokonanej na partyzantach Narodowych Sił Zbrojnych.
Dziś już wiemy , że były 2 miejsca masowych mordów . Jedno – w okolicach wsi Baruta , na pograniczu opolskiego i śląskiego województwa , drugie niedaleko Łambinowic .
Antykomunistyczna partyzantka prowadziła nierówną walkę z UB , MO , KBW , ORMO po wojnie do roku 1947 , kiedy to władze ogłosiły amnestię . Wtedy nieliczni pozostali ujawnili się , a kilku dalej pozostało w lesie . Najdłużej , bo do 24 listopada 1950 r. ukrywali się w Kamesznicy dwaj partyzanci „Bartka” : Jan Filary ps.”Lis” i Władysław Szczotka ps.”Orlik” . Zostali otoczeni przez grupę operacyjną w zasadzce zorganizowanej na podstawie donosów przez cieszyński Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i zastrzeleni tam , gdzie samotnie w strachu pędzili tak długo swoje życie – wśród beskidzkich lasów , które wiele powiedziałyby o przyjaźni i zdradzie gdyby potrafiły mówić.
Zbigniew Herbert powiedział
„Nie dajmy zginąć poległym „.
a Wawrzyniec Hubka :
„Mnie okrzyczano przestępcą , lecz tej potwarzy nie wstydzę się wcale ,
Bo to , com uczynił – czyniłem dla Polski i ku jej chwale „…
Słowa wiersza żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych Wawrzyńca Hubki pseudonim „Drwal” i drugi :”Góral” , poety . Ukrywał się w lesie do 1951 r. Jesienią tegoż roku został aresztowany i skazany na 12 lat więzienia za działalność w antykomunistycznej partyzantce. Wyszedł w 1956 r. Pisał wiersze . Zdobywał nagrody w konkursach poetyckich ziemi żywieckiej .
Na prośbę Antoniego Bieguna z Milówki pseudonim „Sztubak”- byłego dowódcy jednego z oddziałów partyzanckich działających po wojnie w rejonie Baraniej Góry , ks. Władysław Nowobilski – proboszcz kościoła jednej doby w Ciścu wyraził zgodę na wzniesienie symbolicznego grobu przed kościołem .
Ks. bp. Tadeusz Rakoczy poświęcił nagrobek w 1997 r. podczas zorganizowanej uroczystości patriotycznej.Tu w Ciścu w naszym Kościele jednej doby odbywają się teraz co roku patriotyczne uroczystości dla uczczenia żołnierzy walczących po wojnie o wolną Polskę .
Tu 27 kwietnia 2014 r. do Kościoła pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe przybyli przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej , w celu uświadomienia mieszkańcom Ciśca i innych miejscowości okoliczności w jakich zginęli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych oraz w celu pobrania próbek materiałów genetycznych i danych osobowych ofiar od ich najbliższych krewnych .
Licznie zebrani krewni ofiar z września 1946 r. wysłuchali prelekcji ilustrowanej pokazem fotografii z miejsca tragedii , gdzie IPN prowadzi prace archeologiczne z użyciem najnowocześniejszego sprzętu wykopaliskowego . Wstrząsające były fotografie znalezionych kości ofiar , z których żadna nie była w całości . W oczach wielu słuchaczy błyszczały łzy . Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej podjęli się tak trudnego a potrzebnego wyjaśniania mrocznych historycznych tajemnic .
Dzięki badaniom IPN dziś już wiemy więcej o tym , gdzie i w jakich okolicznościach zginęli partyzanci z naszych okolic , którym wzniesiono ten symboliczny grób .
Dziś już wiadomo , że do zarządu Narodowych Sił Zbrojnych w Gliwicach weszło dwóch agentów kontrwywiadu sowieckiego i oni przyjechali do „Bartka” , dowódcy jednego z partyzanckich oddziałów działających w rejonie Baraniej Góry z rozkazem załadowania partyzantów na samochody , bo organizowany jest przerzut na zachód . Wyjechali kilkoma samochodami w różnych terminach . I ślad po nich zaginął .
Dopiero kilka ostatnich lat badań przynosi wyjaśnienie chociaż części tajemnicy ich zaginięcia – to Polana Śmierci w Barucie w pobliżu Strzelec Opolskich .
Do Baruty corocznie z Ciśca ks. Władysław Nowobilski organizuje wyjazdy rodzin poległych partyzantów .
Partyzanci działający w lasach porastających stoki Baraniej Góry mogli prowadzić działalność ponieważ mieli oparcie w swoich rodzinach mieszkających w okolicznych wsiach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego . Aprowizacja dla przeszło 180 ludzi , przetrwanie zimy , chorób , akcje – to wszystko wymagało zaangażowania wielu ludzi akceptujących ich działania : gospodarzy , piekarzy a także zaprzyjaźnionych lekarzy . Twardzi , beskidzcy górale w większości potrafili być pomocni partyzantom . Na szczególne wyróżnienie zasługują mieszkańcy polan śródleśnych takich jak : Barania Bobki , Barania Cisiecka , Stecówka , Cumówki , Berkówki , Pietrasionka i inne , które w niedostępnych okresach zimowych służyły ciepłem swych siedzib . Latem pomocą służyli aż do 1950 r. juhasi i baca Jopek Józef wypasający owce na Hali Magurce (radziechowskiej).
Początkowo oddział „Sztubaka ” należał do zgrupowania ” Bartka „Henryka Flame ,który w grudniu 1947 r. zginął od kuli milicjanta Rudolfa Dadaka .
Krewni partyzantów NSZ nauczeni strasznymi doświadczeniami , milczeniem przez długie lata o czynach swoich bliskich dalej niezbyt chętnie o nich opowiadają .
Ludzie z Ciśca , którzy należeli do oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) na czele których stał legendarny „Bartek” Henryk Flame wg listy IPN:
Jan pseudonim : „Roch”,Cisiec ,partyzant
1. Jan Dróżdż łącznik , partyzant,
2. Franciszek Dziedzic , „Orlik” , partyzant
3. Władysław Dziedzic „Waldemar” , partyzant
4. Józef Greń partyzant
5. Antoni Gustyński „Kuna” partyzant
6. Józef Kubica „Bolesław” łącznik „Bartka”
7. Władysław Kubica „Czapla”, partyzant
8. Stanisław Kupczak , „Huragan”, „Zdrój” , partyzant
9. Franciszka Kubica , „Frania” , łączniczka
10. Stanisław Kuśnierz , partyzant
11. Stanisław Łajczak ,”Wtorek , partyzant
12. Jan Łajczak , partyzant
13. Genowefa Madejczyk , „Jodła”, łączniczka
14. Józef Maślanka , „Borsuk , partyzant
15. Karol Maślanka , „Tygrys” ,partyzant
16. Jan Motyka , partyzant
17. Franciszek Pajestka , partyzant
18. Michał Pajestka , partyzant
19. ? Słowik , partyzant
20. Jan Szczotka , „Hucuł”, partyzant
21. Karol Szczotka , partyzant
22. Stanisław Szczotka , partyzant
23. Jan Talik , „Konicek” , partyzant
24. Franciszek Talik , „Miś”, partyzant
25. Karol Talik , „Ryś” , partyzant
26 . Tetłak , partyzant
27. Tyrlik , partyzant
28. Julian Wojciuch , „Wróbel”, partyzant
29. Jan Wojtas ,”Pilot”, partyzant
30. Wojtas , partyzant
31. Franciszek Zawada , „Skrzetuski”, partyzant
32. Jan Zawada , „Grom” , partyzant
33. Józef Zawada , „Sosna” , partyzant
34.Franciszek Brodka, partyzant
(Szczegółowe dane mam jeszcze niepełne i w miarę ich zdobywania wpis będę uzupełniać. K. Pajestka).
Władysław Dziedzic „Waldemar”. Na początku lat pięćdziesiątych odsiadywał wyrok w więzieniu w Rawiczu . Następnie wyjechał do Australii. Według słów pani Ewy Kuś w latach osiemdziesiątych ub. wieku powrócił do kraju i mieszkał w mieszkaniu , które było zapisane na panią Ewę, wraz z matką, którą przywiózł do Bielska – Białej ze Świnnej. Pani Ewa Kuś po jego śmierci przeniosła się do Żywca – Sporysza .Szczegółów podała mi mało, bo ma już kłopoty z pamięcią . Podkreślała w rozmowie, że bał się i nie chciał mówić o swoim życiu .
Franciszek Dziedzic . Wraz ze starszym bratem Władysławem i innymi brał udział w latach pięćdziesiątych w ucieczce z więzienia , jednak pochwycony , oskarżony o czynny udział w zorganizowaniu akcji skazany został na dożywocie . Po wyjściu z więzienia pracował jako piekarz w Milówce . W 1972 przeszedł na rentę inwalidzką .
Jan Talik „Konicek” po wyjściu z więzienia zbierał przedmioty używane przez przodków mieszkańców tych terenów , do swojego prywatnego muzeum , człowiek niezwykły , miłośnik gór , góralskiej tradycji , umiejący pięknie śpiewać i opowiadać gwarą okolic Żywca .
Jan Drożdż , Michał Pajestka i Franciszek Pajestka . Młodszego , siedemnastoletniego zapaleńca Michała , który był w oddziale chroniony i nie mógł się doczekać , kiedy pójdzie z innymi na akcję żegnał w Wiśle starszy brat Franek Pajestka – który był w oddziale Bartka zwiadowcą wraz z Janem Drożdżem . Obaj : i Janek Dróżdż i Franek Pajestka wyjechali wraz z innymi drugim transportem w nieznane . W tej liczbie wysłanych 167 żołnierzy Bartka z NSZ ” Beskidy” zginęło 2 wujków mojego męża , braci ojca i zarazem 2 wujków wójta Gminy Węgierska Górka Piotra Tyrlika ( bracia dziadka Stanisława Pajestki ) : Franciszek Pajestka i Michał Pajestka.
Jan Szczotka pseud . „Hucuł” – były żołnierz Zgrupowania Partyzanckiego NSZ „Bartek” , kombatant NSZ . Podczas wojny walczył z okupantem hitlerowskim w lasach sandomierskich , gdzie wraz z rodzicami został wysiedlony z Ciśca . Walkę kontynuował w beskidzkich lasach zaraz po wojnie w oddziale najpierw Antoniego Bieguna pseud.”Sztubak” , później „Bartka”( Henryka Flame ) z innym wrogiem – komunistyczną władzą panoszącą się w Polsce . Ujawnił się 5 marca 1947 r i był jednym z nielicznych , którzy przeżyli powojenne piekło skrytobójczych mordów dokonanych przez funkcjonariuszy UBP , wieloletnie więzienie i represje . Zdobył zawód spawacza i pracował w Węgierskiej Górce .
Antoni Gustyński „Kuna” i Franciszka ( Kubica)”Frania” – On były partyzant NSZ , ona: łączniczka . Ujawnili się w 1946 . Zwolnieni z więzienia w 1947 r. po amnestii . W 1948 r. pobrali się . W 1951 r. został aresztowany w Milówce i oskarżony o zabicie sowieckiego skoczka i za posiadanie broni . Dostał 5 lat więzienia . Odsiedział 3 lata pracując cały czas w kopalni „Siersza” i wyszedł na warunkowe zwolnienie . Żona jego , po aresztowaniu męża żyła w skrajnej biedzie z trójką dzieci , często niepokojona przez odwiedziny milicji i UB , bo podejrzewali , że dalej kontaktuje się z pozostałymi w lesie kilkoma partyzantami antykomunistycznymi . A tak właśnie było . W 1954 r. Gustyńscy przenieśli się z Kamesznicy do Ciśca . Tu wychowali swoje dzieci . Na cmentarzu w Ciścu znajduje się ich grób .
Tadeusz Skrzypek „Zan” nie ujawnił się i zaginął bez śladu .(19.04.2018 – uzupełnienie. Na cmentarzu w Ciścu znajduje się grób z następującym napisem: „Tadeusz Skrzypek 22.08.1826- 24.04.1986)”
Stanisław Kupczak „Huragan” , „Zdrój” . Ujawnił się w Nowym Targu . Wrócił do domu . Tu w 1948 r. został aresztowany i przetrzymywany bez wyroku do 1950 r. Wrócił do Ciśca , ożenił się , pracował jako księgowy . Kombatant NSZ .
Anna Szczotka ( primo voto Maślanka wdowa po Józefie Maślance pseudonim „Borsuk”, partyzancie Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”.” za pomoc udzielaną partyzantom była aresztowana w grudniu 1945 r. Maltretowana przez funkcjonariuszy UB w Żywcu, nikogo nie wydała . Sądzona przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie wiosną 1946 r. została uniewinniona . W sierpniu 1946 r. ostatni raz widziała się z mężem, który wraz z innymi partyzantami zdecydował się na wyjazd na Zachód. Józef Maślanka został zamordowany we wrześniu 1946 r. przez funkcjonariuszy UB, najprawdopodobniej w trakcie tzw. operacji „Lawina” na Śląsku Opolskim.
Przeszło 70 lat upłynęło od r. 1946 – bohaterowie walk antykomunistycznych między innymi i z Ciśca zginęli w niewyjaśnionych dotąd do końca okolicznościach . Zdrajcy nie zostali ukarani . Rodziny latami poszukiwały swoich bliskich przez Polski Czerwony Krzyż i innymi dostępnymi środkami .
Maciej T. Nowak ” Operacja „Lawina” . „Dzieje przemilczanej zbrodni „to książka wydana w 2012 r. przedstawiająca te tragiczne zdarzenia w świetle badań Instytutu Pamięci Narodowej
Na polanie Hubertus między wsiami Barut i Dąbrówka miejscowa ludność postawiła partyzantom z rejonu Beskidu Śląskiego i Żywieckiego pomnik . Napis na na nim głosi :
„We wrześniu 1946 r. do resztek oddziałów leśnych NSZ , AK , Win działających w górach w rejonie źródeł Wisły , Soły i Skawy , a walczących dalej , (mimo zakończenia wojny w maju 1945 r. ) o prawdziwie wolną i niepodległą Polskę , przeniknęli konfidenci z milicji i Urzędu Bezpieczeństwa PRL-u , którzy obiecywali przeprowadzenie żołnierzy do Armii Polskiej gen. Andersa we Włoszech .
W czasie tej akcji oddziały zostały podzielone na mniejsze grupki , a następnie rozbrojone . Partyzantów przewieziono samochodami do stodoły stojącej na tej polanie . Po drodze dołączono do nich przetrzymywanych w więzieniach żołnierzy powracających z zachodu do Polski oraz AK – owców .
By nie było żadnych świadków , przygotowanego dokładnie mordu , las otoczono szczelnym kordonem milicji , w czasie przejazdu samochodów przez pobliską wieś Barut , z drogi i obejść usunięto wszystkich ludzi , okna musiały być szczelnie pozasłaniane , przy każdym domu stał milicjant .
Spowodowany został potężny wybuch amunicji i benzyny celowo ukrytych pod dylami i słomą . Ogień strawił doszczętnie stodołę , łącznie z ciałami rozszarpanych żołnierzy . Ranni porozrzucani wybuchem po całej polanie byli dobijani i wrzucani do ognia . Żołnierzy , którzy nie mieścili się w stodole , rozstrzelano w pobliskich zagajnikach .
Postawienie tegoż pomnika stało się możliwym dopiero po 54 latach od dokonania tego perfidnego mordu , gdy zrywem Solidarności całego narodu , obalony został zbrodniczy ustrój komunistyczny a do Polski nadeszła wolność i niepodległość , o którą walczyli ci młodzi 18 – 25 letni partyzanci . Cześć ich pamięci ! Boże daj Im wieczne spoczywanie !”
ZABYTKOWY KOŚCIÓŁEK Z 1851 r. POD WEZWANIEM MATKI BOŻEJ SZKAPLERZNEJ W KAMESZNICY.

Park założony został w latach : 1830 – 1833 przez ówczesnych właścicieli Kamesznicy : Marcela i Teresę Potockich .
W roku 1851 na obrzeżach parku został wzniesiony niewielki kościółek z kamienia i z cegły , pokryty gontem .Swój obecny wygląd zawdzięcza renowacji przeprowadzonej w latach 50 ubiegłego wieku. Miejsce wybrała hrabina Teresa Potocka . A wiążą się z nim dwie legendy .
Pierwsza , romantyczna, którą opowiedziała nam moja babcia, lepiej oddaje charakter wybranego u szczytu wzniesienia miejsca , gdzie wiosną zakwitał krzak dzikiej róży , której nawet rozgnieciony liść przepięknie pachnie , piękniej niż najlepsze paryskie perfumy . Tam często spacerowała hrabina podziwiając piękno okolicy i dworu , który stąd malowniczo wyglądał za drzewami parku . W chwilach zmartwień i kłopotów modliła się gorąco , nie na darmo słynęła z dobroci serca i pobożności . O zmierzchu wracając z wiosennego spaceru modliła się żarliwie do Matki Boskiej oddając Jej w opiekę swoje życie . Prosiła o zdrowie męża , który coraz słabiej widział , co irytowało go bardzo . W krzaku dzikiej róży ujrzała zarys kształtów Najświętszej Panienki jaśniejący dziwnym światłem na tle ciemnej ściany drzew . Już wiedziała co zrobi . Wzniesie tu kościółek . I tak się wkrótce stało .
Druga legenda to życiowa proza : hrabia Marceli w chwili złości byłby postrzelił swoją małżonkę Teresę . W miejscu , w którym się to zdarzyło , stanęła kaplica .
Dwukrotny remont nadał kościółkowi obecny wygląd . Poważniejszy był drugi remont , w latach pięćdziesiątych . Na uprzednio wzniesionym tarasie , na którym , za drzwiami , modlono się pod gołym niebem , pobożny lud dobudował część kaplicy i powiększył ją . W przedzie pozostał stary ołtarz z dwoma obrazami .
Po remoncie Kamesznica została nową parafią a proboszczem został ks.Stanisław Wicenciak(Wincenciak?).
Kościółek położony na wzgórzu obok pięknego parku z początku XIX w. wygląda malowniczo o każdej porze roku.DO REJESTRU ZABYTKÓW WPISANY ZOSTAŁ POD NR REJESTRACYJNYM A-579/88 Z DN.22.09.1988 r.
Należy do rzymskokatolickiej parafii Kamesznica pod wezwaniem Najświętszego Imienia Marii Panny należącej do dekanatu Milówka w w diecezji bielsko-bialskiej.
KONCERT NOWOROCZNY W KOŚCIELE W CIŚCU O GODZ. 18 W DNIU 6. 01. 2017 r.
6 stycznia 2017 o godzinie 18:00 w Kościele pw. Św. M. M. Kolbe w Ciścu.odbędzie się Koncert Noworoczny.
Wójt Gminy Węgierska Górka, Ośrodek Promocji Gminy Węgierska Górka oraz Parafia pw. Św. M. M. Kolbe w Ciścu serdecznie zapraszają na wyjątkowy Koncert Noworoczny w wykonaniu Laureatów III Przeglądu Kolęd i Pastorałek oraz zespołu „iGramy z Pokusą” – twórców Siewców Lednicy.

WRESZCIE BUDOWA TZW. OBEJŚCIA WĘGIERSKIEJ GÓRKI NA DRODZE S-1 STAJE SIĘ FAKTEM.
SUPER NOWA ŻYWIED DONOSI : BUDOWA S-1 STAJE SIĘ FAKTEM.
PREMIER W BIELSKU O WĘGIERSKIEJ GÓRCE
Niżej znajduje się plik pochodzący z ŻywiecInfo.pl:

ANNA FICOŃ (1938-2016) – GÓRALSKA RZEŹBIARKA.
ZIEMIA PRZEMÓWIŁA – FILM O MAKABRYCZNEJ ZBRODNI BEZPIEKI.
„ZIEMIA PRZEMÓWIŁA”- film o makabrycznej zbrodni bezpieki na Żołnierzach Wyklętych z terenu Żywiecczyzny w wyniku akcji prowokacyjnej „Lawina” przeprowadzonej przez U B przeszło 70 lat temu.
„We wrześniu 1946 roku żołnierze z oddziału legendy Podbeskidzia kpt. Henryka Flame ps. „Bartek” byli przekonani, że trwa akcja ewakuacji ich na zachód. W rzeczywistości była to operacja Urzędu Bezpieczeństwa, któremu udało się wprowadzić w szeregi oddziału swoich agentów. Zgrupowanie Narodowych Sił Zbrojnych dowodzone przez „Bartka” zostało podzielone na trzy transporty, które z Podbeskidzia miały jechać na zachód. Wszystkie zatrzymały się na Opolszczyźnie. Żołnierze dostali kolację, w trakcie której częstowano ich zatrutym alkoholem. O świcie zaczęła się likwidacja – niektórych rozstrzelano, część zaś wysadzano w powietrze w budynkach, w których poprzedniego wieczora położyli się spać”.
Scenariusz produkcji, którą wyreżyserował Andrzej Buchowski, został oparty o książkę Macieja Nowaka pt. „Operacja Lawina. Przemilczana zbrodnia UB”.
Zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka od kilku lat poszukiwał śladów tej zbrodni w Barucie, w okolicy Łambinowic i na terenie starego niemieckiego lotniska pod Starym Grodkowem. Równocześnie trwało też śledztwo IPN w tej sprawie. Szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału kpt. Henryka Flame ps. „Bartek” udało się odnaleźć dopiero w marcu 2016 roku.


Pomnik Żołnierzy Wyklętych w Żywcu.

Symboliczny grób Żołnierzy Wyklętych w Ciścu .



